Nowy Mercedes klasy A: nieco większy maluch
Koncern Mercedesa wprowadził na rynek powiększoną wersję swojego najmniejszego samochodu Mercedesa klasy A. Auto zapewnia więcej miejsca zarówno dla pasażerów jak i bagaży.
Konstruktorzy firmy Mercedes zamiast tworzyć nowy model samochodu po prostu powiększyli istniejący model klasy A. Auto uważane za niemieckiego malucha urosło niewiele, bo tylko o 17 cm i na dobrą sprawę trudno tę zmianę gabarytów zauważyć na pierwszy rzut oka. Niemiecki maluch już od dłuższego czasu jest obecny na polskich drogach i opinie krążące na jego temat są zróżnicowane — od zachwytów do szczerej niechęci. Prawdopodobnie dłuższy następca zyska tyle samo przeciwników co zwolenników, choć ci ostatni będą się raczej rekrutować spośród osób o zasobniejszych portfelach.
Więcej miejsca
Nie wiadomo, czy powiększanie produkowanego samochodu to najlepsze rozwiązanie, choć na pewno jest tańsze niż skonstruowanie nowego auta. Twórcy nowego malucha klasy A osiągnęli jednak jeden cel. W nowym Mercedesie jest sporo więcej miejsca niż w poprzedniej wersji. Poprawę niewątpliwie odczują wyższe osoby, które będą podróżować na tylnym siedzeniu samochodu. Auto jest nie tylko dłuższe, zostało również podwyższone. W porównaniu z tym co oferował poprzedni model śmiało można powiedzieć, że jest o klasę lepiej. Większa przestrzeń dla pasażerów nie kończy listy zalet wnętrza. Jeżeli nikt nie siedzi na tylnej kanapie, można ją przesunąć do przodu powiększając przestrzeń ładunkową. Jak na auto tych gabarytów pojemność ładunkowa przekraczająca 1530 l jest zupełnie niespotykanym wynikiem i robi spore wrażenie. Jednak największą zaletą bagażnika tego samochodu jest możliwość kilku jego aranżacji.
Bardziej estetycznie
Miłym akcentem nowej A-klasy jest użycie przez jej producentów znacznie lepszych niż w wersji poprzedniej materiałów wykończeniowych. Faktycznie plastiki mniej hałasują, nie wiadomo tylko, czy po przejechaniu kilkudziesięciu tys. kilometrów będzie nadal tak dobrze.
Nowa A-klasa oferuje właścicielowi przyzwoicie zaplanowane wnętrze z rozsądnie rozmieszczonymi przyciskami i pokrętłami. Styliści Mercedesa chcąc upodobnić nową A-klasę do reszty rodziny, w najwyższych wersjach Elegance i Avantgarde proponują podobnie jak w luksusowych limuzynach drewniane wstawki na centralnej konsoli, no i oczywiście skórzaną tapicerkę. Jak na malucha to niewątpliwie dużo, można mieć tylko wątpliwości, czy aby na pewno są to dodatki potrzebne w aucie tej klasy.
Jeździ jak jeździło
Przedłużona A-klasa prowadzi się bardzo przyzwoicie. Oczywiście kierowcy nie powinni przesadzać i uprawiać sportową jazdę samochodem, który jest dość wysoki i może się położyć na boku. Jednak aby zapewnić jak najlepsze warunki jezdne, producenci zamontowali w nowym Mercedesie system stabilizujący ESP, który dba o kontrolę toru jazdy. Ogólnie A-klasa z silnikiem 1.4, choć nie ma osiągów zapierających dech w piersiach, jeździ, jak na malucha, bardzo dobrze. Za największy mankament nowego Mercedesa można uznać jego cenę, która kształtuje się od 54 tys. do ponad 67 tys. zł.
Krzysztof Kluska
[email protected] tel. (22) 611-62-74
