Agnieszka Liszka, rzecznik rządu, nie jest politykiem. Części dziennikarzy to nie odpowiada.
W połowie stycznia Agnieszka Liszka miała się wypowiedzieć dla TVN24 o współpracy OECD z Rosją. Pierwsze trzy próby zakończyły się fiaskiem: myliła się, przejęzyczała. Poprosiła o poprawkę — też bez powodzenia. Takiej gratki nie odpuściło „Szkło kontaktowe” (TVN24). Wkrótce krótki filmik trafił też na youtube.com.
Zdaniem PR-owców takie wpadki nie powinny się zdarzać rzecznikowi rządu. Jest mało wiarygodna i za mało pewna siebie — komentują i radzą, by odbyła intensywne szkolenie medialne.
Trudno jednak odmówić jej doświadczenia. Dotąd rzecznikami rządu bywali politycy, jak na przykład Aleksandra Jakubowska albo Michał Tober. A zanim Agnieszka Liszka została podsekretarzem stanu, pracowała jako rzecznik PZU, była PR-owcem w firmach konsultingowych KPMG i McKinsey & Company Polska. Nie była związana z żadną partią (niegdyś doradzała Andrzejowi Olechowskiemu). Swoją rolę definiuje przede wszystkim jako bieżącą obsługę mediów. Dla części dziennikarzy to błąd.
— Rzecznicy rządu przez ostatnie lata bardziej kształtowali opinie. Dziś dziennikarzom brakuje kogoś, kto wypowie się na różne tematy — komentuje Konrad Piasecki, dziennikarz RMF FM.
Zdaniem Marii Stepan z Radia Zet, Liszka jest oderwana od tego, co się dzieje w rządzie, bo nie jest politykiem.
— Coraz częściej muszę potwierdzać informacje u swoich źródeł w rządzie — narzeka dziennikarka.
Ale inni rzecznika chwalą.
— Jeśli chodzi o stronę organizacyjną, Liszka jest najlepszym rzecznikiem rządu, z jakim pracowałam. Wszystkich istotnych rzeczy dowiaduję się bezpośrednio od ministrów — uważa Janina Paradowska.
Dobrą opinię o Liszce ma też Dorota Gawryluk z TV Biznes.
— Nigdy nie ignoruje naszych pytań i zawsze jest dostępna — twierdzi Dorota Gawryluk.
Agnieszka Liszka z zarzutami się nie zgadza.
— Premier widzi moją rolę bardziej jako osoby odpowiadającej za skuteczną komunikację i informowanie o pracach rządu niż uczestniczącej publicznie w dyskusjach partyjnych. Taki styl rzecznikowania mi odpowiada. Otrzymałam szansę pracy z zespołem fachowców. Zdobywam doświadczenie, które trudno przecenić. Nie jestem politykiem i nie komentuję wydarzeń politycznych. Mam nadzieję, że dziennikarze się do tego przyzwyczają — mówi pani rzecznik.