Nowy team Wirtha

Dotychczasowy prezes zostaje – rynek odetchnął z ulgą. Tybura wyleciał – rynek w niepokoju. Oto nowe rozdanie w KGHM

Tempo, napięcie, zwroty akcji i genialny suspens. Konkurs na prezesa i członków zarządu KGHM rozwinął się jak dobra powieść sensacyjna.

Gwiazdy dodały blasku

Rada nadzorcza miedziowej firmy powierzyła wczoraj stanowisko prezesa dotychczasowemu szefowi — Herbertowi Wirthowi.

— To dobrze. W mijającej kadencji Wirth stworzył najlepszy zarząd w giełdowej historii KGHM — zauważa Michał Marczak, szef działu analiz DI BRE Banku.

Niepewność co do wyboru prezesa wisiała jednak w powietrzu do samego końca. Na giełdzie nazwisk, inspirowanej przez źródła zbliżone do resortu skarbu i rady nadzorczej, trzymali się mocno poważni kontrkandydaci, z mocną pozycją międzynarodową.

Wśród nich — Jacek Levernes, wiceprezes HP Europe, pierwszy menedżer z Europy Środkowej i Wschodniej, który zaszedł tak wysoko w strukturach tej korporacji. Informatorzy nie pozostawiali wątpliwości, że los Wirtha jest przesądzony i nie ma szans na reelekcję. Tymczasem ostatecznie rada wybrała właśnie jego. A Levernes i inni, dodawszy konkursowi międzynarodowego blasku, będą kontynuować poszukiwanie nowych wyzwań zawodowych.

— Jestem bardzo zadowolona z przebiegu konkursu i kandydatów — komentuje Aleksandra Magaczewska, przewodnicząca rady nadzorczej KGHM.

Nocna wyprawa

Jeszcze większy suspens towarzyszył obsadzaniu stanowiska wiceprezesa ds. finansowych. Początkowo Maciej Tybura był pewniakiem, nawet przy scenariuszu zakładającym odejście Wirtha.

Końcówka konkursu przyniosła jednak trzęsienie ziemi. Na wtorkowym wieczornym posiedzeniu rady nadzorczej na przesłuchanie stawił się niespodziewanie Włodzimierz Kiciński, były prezes Nordea Bank Polska. W kuluarach zaraz gruchnęła wieść, że rada zaproponowała mu stanowisko prezesa, a po rozmowie na tematy merytoryczne — fotel wiceprezesa ds. finansowych.

Efekt — pat w rozmowach rady z Herbertem Wirthem na temat składu zarządu. Ogłoszono przerwę, a Herbert Wirth wraz z szefową rady nadzorczej opuścili posiedzenie. Pojechali — najpewniej — do resortu skarbu. Nie jest przecież tajemnicą, że Herbert Wirth rekomendował ponowne powołanie Macieja Tybury, który cieszył się doskonałą opinią na rynku kapitałowym. I bronił go do końca.

— Szkoda Macieja Tybury. Dobrze się sprawdzał w roli odpowiedzialnego za relacje inwestorskie — uważa Michał Marczak.

Bankowiec w górnictwie

Wczoraj, po wznowieniu obrad, rada zastąpiła Tyburę Włodzimierzem Kicińskim. Opinie na jego temat są umiarkowanie entuzjastyczne.

— Pod jego rządami Nordea urosła, ale głównie dzięki wsparciu spółki matki — zauważa Andrzej Powierża, analityk Citigroup.

Istotnie — kiedy Włodzimierz Kiciński obejmował fotel prezesa Nordei w 2001 r., był to niewielki bank, a przekształcił się w dochodową, dynamiczną instytucję, aspirującą do grupy największych graczy w branży. Dynamiczny rozwój w dużej mierze oparty był jednak na tanim finansowaniu od spółki matki, które znakomicie poprawiało pozycję konkurencyjną banku.

Budowana latami historia sukcesu nie ma jednak happy endu. Jesienią 2011 r. niespodziewanie Włodzimierz Kiciński podał się do dymisji. Spekuluje się, że nie mógł porozumieć się z nowymi ludźmi przysłanymi przez właściciela. I vice versa. Dwa miesiące temu Nordea ogłosiła nową strategię, w ramach której zamyka jedną trzecią placówek i zwalnia 600 osób. W maju Kiciński wszedł do rady nadzorczej kontrolowanego przez państwo PZU.

W doświadczonych rękach

Obsada pozostałych stanowisk w zarządzie KGHM wiązała się z mniejszymi emocjami. Wojciech Kędzia, dotychczasowy członek zarządu, nadal będzie się zajmował sprawami produkcji, a Dorota Włoch — dotychczas dyrektor naczelna ds. inwestycji i rozwoju w biurze zarządu KGHM — będzie nadzorować rozwój firmy.

Zainteresować może natomiast przypadek Adama Sawickiego, który otrzymał sprawy korporacyjne. To znany menedżer, kojarzony dotąd z rynkiem telekomunikacyjnym. Przez wiele lat był prezesem polskiego oddziału szwedzkiego giganta telekomunikacyjnego TeliaSonera — odpowiadał za działalność firmy w regionie.

Potem przeszedł do GTS Central Europe, gdzie również nadzorował działalność międzynarodową. Od niedawna próbuje rozkręcić e-handel w Ruchu, największym polskim dystrybutorze prasy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska, ET, MEW

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Nowy team Wirtha