Kolejny błąd w ustawie o VAT obciąża podatkiem polskie firmy eksportujące niektóre usługi inżynierskie.
Mamy kolejny problem wynikający z nowej ustawy o VAT. Tym razem pokrzywdzone są podmioty świadczące za granicę wyspecjalizowane usługi inżynierskie. Z powodu błędu ustawodawcy zmuszone są naliczać podatek VAT w fakturach wystawianych zagranicznym odbiorcom.
— W bezsensowny sposób ogranicza to konkurencyjność polskich firm, świadczących niektóre wysokiej klasy usługi inżynierskie. Może to spowodować, że zagraniczni kontrahenci poszukają sobie tańszych tego typu usług u naszych sąsiadów. Ponadto zła regulacja narusza VI dyrektywę unijną. Wbrew logice i naszym interesom sami wbiliśmy sobie nóż w plecy — tłumaczy Tomasz Michalik, ekspert podatkowy z Ernst & Young.
Kolejny samobój
Ogólna zasada VI dyrektywy UE mówi, że usługi obciążane są podatkiem VAT w kraju dostawcy. W odniesieniu do niektórych usług wprowadzono odwrotne uregulowanie, a mianowicie ich opodatkowanie w kraju odbiorcy. Polska ustawa o VAT przyjęła to rozwiązanie. W art. 27 ust. 4 pkt 3 wylicza usługi opodatkowane w kraju odbiorcy poprzez odniesienie do numeracji Polskiej Kwalifikacji Wyrobów i Usług (PKWiU). Jednak w stosunku do usług inżynierskich popełniono błąd. Owszem, w art. 27 mówi się ogólnie o usługach inżynierskich ujętych w PKWiU pod numerem 74.2, ale pominięto wiele innych tego typu usług.
— W art. 27 ust. 4 pkt 3 nie ujęto specjalistycznych usług inżynierskich z zakresu badań i analiz technicznych, sklasyfikowanych w PKWiU pod numerem 74.3. Oznacza to, że w Polsce muszą być opodatkowane VAT usługi polegające np. na badaniach i analizach zintegrowanych systemów mechanicznych, badaniu wytrzymałości części. Jeżeli odbiorcą jest podatnik z innego kraju UE, to będzie on mógł odzyskać polski VAT dopiero po kilku miesiącach. Ale już nabywca amerykański nie ma szans na odzyskanie tego podatku — mówi Tomasz Michalik.
Nasi za burtą
Jakie będą skutki tego błędu?
— W konsekwencji Polska stanie się za droga i zlecanie tego rodzaju badań polskim firmom może okazać się nieopłacalne. Tym bardziej bezzasadne może stać się lokowanie i utrzymywanie w Polsce centrów badań i analiz. Nie promujemy w ten sposób nowoczesnej myśli technicznej, co z punktu widzenia rozwoju Polski jest działaniem szalenie krótkowzrocznym. Tym bardziej że inne kraje Unii nie stwarzają takich barier — dodaje Tomasz Michalik.
Z podobnym problemem borykają się firmy, eksportujące usługi informatyczne.