Po kilkunastu tygodniach negocjacji Bank Ochrony Środowiska ma szansę uzyskać dzisiaj zarząd w pełnym składzie i nowego prezesa. Spółka działała bez szefa od zeszłego roku, kiedy to z powodu niezadowalających wyników finansowych odwołano z funkcji prezesa Jarosława Chudeckiego (spekuluje się, że jego miejsce zajmie Józef Kozioł, piastujący w przeszłości to stanowisko). Zmiany kadrowe niewiele jednak pomogły bankowi, który w ubiegłym roku odnotował stratę netto na poziomie 6,8 mln zł. Prognozy instytucji finansowej na ten rok są bardzo optymistyczne, gdyż zakładają zysk netto wysokości aż 45 mln zł. Szacunki, w powszechnej opinii analityków, wydają się przesadzone, szczególnie, że nie można ich odnieść do żadnych założeń. Ani bowiem kształtująca się w styczniu i lutym rada banku, ani niepełny zarząd nie podały do publicznej wiadomości, na czym oparta została prognoza wyniku finansowego. Nie można wykluczyć, że nowe władze banku przedstawią zarówno nową strategię, jak i zweryfikowaną prognozę zysku netto.
Rynek z niecierpliwością czeka na przedstawienie założeń nowej strategii, gdyż obserwowane w ubiegłym roku tendencje miały zdecydowanie negatywny charakter. Bank odnotował jeden z najwyższych w sektorze wzrost kosztów działalności. Tworzył także potężne rezerwy kredytowe. Jak sugerują analitycy, zmniejszenie tempa wzrostu kosztów przy równoczesnym ograniczeniu liczby udzielonych kredytów „niepewnym” spółkom będzie najważniejszym wyzwaniem stojącym przed nowym zarządem.
Bardzo istotną kwestią będzie przy tym jasna i ostateczna deklaracja Skarbu Państwa, który kontroluje 44,4 proc. akcji BOŚ poprzez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, w kwestii zachowania w banku lub odebrania mu dotacji do kredytów proekologicznych. SP niedawno sugerował, że zamierza przenieść środki do BGŻ lub BGK. Część analityków sądzi, że negocjacje w sprawie ostatecznego kształtu zarządu m.in. właśnie dlatego trwają tak długo, że ma on zadowolić SP, by ten nie cofnął BOŚ dotacji. W perspektywie 2-3 lat finansowanie działalności proekologicznej może się przekształcić w ogromne źródło dochodów banku. NFOŚiGW zapewne również będzie zarządzał środkami na ochronę środowiska, które ma przyznać Unia Europejska. Jeśli więc fundusz nadal będzie udziałowcem BOŚ, to naturalne wydaje się, że to właśnie BOŚ będzie dysponował środkami otrzymanymi z Unii.
Zarząd powinien zadbać też o gminy i samorządy terytorialne, czyli swoich naturalnych klientów. Są oni związani z BOŚ m.in. liniami kredytów proekologicznych. Nową ofertą mogłyby być kredyty hipoteczne udzielane nie pod zastaw nieruchomości, a np. gruntów.
Bank ma szansę wejścia na rynek ubezpieczeniowy. Jego drugi z głównych udziałowców — skandynawski SEB — kontroluje w Polsce Towarzystwo Ubezpieczeń Majątkowych Partner i TUnŻ Gerda Life. Wprawdzie z Partnerem BOŚ podpisał umowę o wprowadzeniu produktów bancassurance, jednak na razie nie widać praktycznie żadnych efektów współpracy.
Pytaniem na razie bez odpowiedzi pozostaje także to, czy BOŚ powróci do koncepcji zaangażowania się na rynku detalicznym. Poprzedni prezes zawiesił ten kierunek rozwoju. Biorąc pod uwagę, że konkurencja ma już bardzo dobrą ofertę, bankowi będzie bardzo trudno pozyskać znaczącą grupę klientów indywidualnych bez dużych nakładów.