Po 20 minutach handlu Dow Jones tracił 0,4 proc., S&P 500 zniżkował o 0,3 proc., a NASDAQ pozostawał na poziomie z piątkowego zamknięcia.
Traderów niepokoją słabe dane makro nadchodzące z gospodarek. Wzrost gospodarczy w Japonii był w II kwartale dużo niższy od prognoz i wyniósł zaledwie 0,4 proc. Tymczasem wskaźnik aktywności ekonomicznej w rejonie Nowego Jorku sięgnął poziomu 7,1 pkt, podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie 8 pkt.
Jak podał Bloomberg, około 33 mld USD odpłynęło z funduszy inwestujących w amerykańskie akcje. To bardzo słaby wynik, zwłaszcza w zestawieniu z ogromnym strumieniem gotówki, który płynie do amerykańskich firm. Wolne przepływy pieniężne sięgnęły 6,8 proc. kapitalizacji przedsiębiorstw.
Tymczasem coraz liczniejsza grupa analityków sądzi, że obawy o perspektywy wzrostu są przesadzone. Zdaniem Davida Kelly’ego, głównego stratega rynkowego w JPMorgan niskie rentowności obligacji wcale nie świadczą o zbliżaniu się recesji, a raczej odzwierciedlają ogromny popyt na tego typu aktywa. Jeśli faktycznie tak jest, to inwestorzy szturmujący fundusze obligacyjne kierują się nietrafną strategią.
Ponad 2 proc zyskiwało Lowe, operator marketów typu „dom i ogród”. To o tyle zaskakujące, że wyniki opublikowane przez spółkę wypadły słabiej od oczekiwań analityków. Dobrze radził sobie także główny konkurent Lowe, Home Depot, którego akcje drożały o ponad 1 proc.