O jednolitym podatku można pomarzyć

opublikowano: 07-10-2021, 20:00

Koncept reformy PIT i CIT, przedstawiony podczas Kongresu 590, brzmi ciekawie. Mamy jednak Polski Ład.

W agendzie Kongresu 590 były nie tylko standardowe panele, lecz także tzw. Scena Liderów, którzy indywidualnie prezentowali najróżniejsze tematy. Organizatorom ciekawie wyszło zestawienie w krótkich odstępach czasu punktów dotyczących podatków. Najpierw Tadeusz Kościński, minister finansów, prezentował czołówkę płatników CIT. Potem Fundacja Republikańska przy tym samym mikrofonie przedstawiła koncepcję całościowej reformy podatków dochodowych w Polsce (nie tykając VAT czy akcyzy), autorstwa Bartosza Kubisty i Macieja Żukowskiego. Tak się składa, że pakiet podatkowy tzw. Polskiego Ładu został właśnie uchwalony przez Sejm i bez względu na prace Senatu już wiadomo, w jakim kształcie wejdzie w życie od 1 stycznia 2022 r., i to raczej na długo. W związku z tym alternatywna koncepcja ma wartość wyłącznie akademicką, bez możliwości choćby śladowego zaistnienia w realnych przepisach.

Jej autorzy przypomnieli oczywistość, że obecnie podstawowym kryterium podatkowego podziału przedsiębiorców jest forma prawna działalności gospodarczej. Może być ona opodatkowana aż na kilkanaście różnych sposobów, zatem prowadzący działalność w tej samej dziedzinie i skali płacą państwu różne daniny. Osoby fizyczne mogą być opodatkowane PIT na cztery sposoby, spółki posiadające osobowość prawną opłacają CIT na dwa sposoby, do tego wypada dodać spółki jawne, partnerskie, komandytowe, komandytowo-akcyjne.

PRAWDZIWY ŁAD
PRAWDZIWY ŁAD
Koncepcję uporządkowania ogromnego chaosu w polskim systemie podatków dochodowych przedstawił Bartosz Kubista, adwokat i doradca podatkowy.
Marek Wiśniewski

Jedynym sposobem opanowania chaosu miałaby być koncepcja oparta na dwóch filarach – zwyczajni pracobiorcy płaciliby uproszczony PIT, natomiast przedsiębiorcy ujednolicony tzw. UBT, czyli Unified Business Tax. Ten jednolity podatek objąłby około 2,5 mln aktywnych przedsiębiorców, czyli 0,5 mln spółek prawa handlowego oraz 2 mln osób fizycznych. Co bardzo ważne – podatek płacony byłby jednokrotnie, przez spółkę będącą faktycznym podmiotem gospodarującym, a nie także przez jej wspólników.

Podstawowe stawki UBT pozostałyby na poziomie obecnego CIT, czyli liniowych 19 proc., przy jednoczesnym utrzymaniu obniżonej stawki 9 proc. dla małych podatników. Konsekwencją byłoby wyeliminowanie możliwości opłacania podatku dochodowego przez osoby fizyczne według obecnej skali 17/32 proc. Nastąpiłaby także likwidacja dotychczasowego ryczałtu ewidencjonowanego oraz karty podatkowej, z zastąpieniem ich nowymi ryczałtami uproszczonymi, odzwierciedlającymi potrzeby przedsiębiorców mikro, małych i średnich.

Autorzy koncepcji zaproponowali zlikwidowanie jeszcze innej zmory polskich przedsiębiorców – zróżnicowania zasad ustalania podstawy opodatkowania oraz zysku dla celów rachunkowości. Przewidzieli uczynienie podstawą opodatkowania UBT zysku netto. Zakładana konstrukcja przewiduje pełne wykorzystanie właśnie tej kategorii dla celów podatkowych. Takie rozwiązanie powinno stanowić istotne ułatwienie dla przedsiębiorców i likwidować kolejne zbędne bariery inwestycyjne.

Prezentacje na Scenie Liderów odbywały się przy pustawej widowni, podobnie zresztą jak cały Kongres 590. Poza tym materiał tego typu wymaga bardzo szczegółowego wgryzienia się, niedługa z natury rzeczy prezentacja ustna może tylko zainteresować tematem. Dlatego autorzy całościowej koncepcji podatkowej przygotowali ją pisemnie. Wobec nieuchronności pakietu tzw. Polskiego Ładu i tak nie ma ona szans. Zamiast logicznego uproszczenia i ujednolicenia systemu podatkowego od 1 stycznia czeka nas bardzo znaczące jego skomplikowanie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane