O nieważności uchwał zgromadzenia

DARIUSZ KULGAWCZUK, radca prawny, partner w Kancelarii RKKW
opublikowano: 2015-01-21 00:00

GIEŁDA Na zgromadzeniach właścicielskich spółek z ograniczoną odpowiedzialnością i akcyjnych czasami podejmowane są uchwały, które — co można ocenić nawet bez dogłębnej ich analizy prawnej — są wadliwe.

Może to wiązać się na przykład z tym, że wbrew zakazowi ustawowemu do rady nadzorczej spółki powołano członka jej zarządu, zanim ten zdążył zrezygnować z poprzedniej funkcji, albo do zarządu powołano osobę skazaną za przestępstwa gospodarcze, nie mówiąc o przypadku uchwały dzielącej zysk między wspólników, kiedy sprawozdanie finansowe nie wskazuje na jakikolwiek zysk. Jak ma się w takich sytuacjach zachować zarząd spółki, w szczególności, czy może odmówić wykonania ewidentnie wadliwych uchwał, czy może powinien i tak złożyć wniosek do KRS o rejestrację zmian w organach spółki, ewentualnie wypłacić zysk wspólnikom?

Z jednej strony można podnieść, że taki zarząd powinien, pomimo wadliwości widocznej gołym okiem, i tak wykonać nieważną uchwałę zgromadzenia właścicielskiego. Znajduje to w szczególności potwierdzenie w uchwale siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 18 września 2013 r., zgodnie z którą wyrok stwierdzający nieważność uchwały zgromadzenia wspólników sp. z o.o. (to samo dotyczy walnego zgromadzenia spółki akcyjnej) ma charakter konstytutywny, tj. uchwała wiąże tak długo, aż prawomocnie sąd nie stwierdzi jej nieważności. Od zasady tej nie ma wyjątków i teoretycznie nawet jeśliby do zarządu spółki została powołana osoba niepełnoletnia czy ubezwłasnowolniona, to i tak powołanie to byłoby ważne i skuteczne, a osoba ta mogłaby działać w charakterze członka zarządu do chwili prawomocnego stwierdzenia nieważności uchwały ją powołującej. Co ciekawe, po wydaniu prawomocnego wyroku powołanie takie zostałoby uznane za nieważne, jednakże nie od daty uprawomocnienia się wyroku, lecz od początku pełnienia przez daną osobę funkcji. W rezultacie mamy do czynienia z sytuacją, że pozostanie w obrocie uchwał nawet rażąco naruszających prawo zależy od inicjatywy osób uprawnionych do ich zaskarżenia (członkowie organów właścicielskich, zarządy, organy nadzorcze oraz ich członkowie).

Z drugiej strony zarząd w opisanym powyżej przypadku może wstrzymać się z wykonaniem uchwały i wnieść o zabezpieczenie przyszłego powództwa o stwierdzenie jej nieważności, a po uzyskaniu zabezpieczenia, np. wstrzymującego wykonanie uchwały, może bezpiecznie czekać na wynik procesu. Tylko taki sposób postępowania (ewentualnie — w zakresie odpowiedzialności cywilnej — poza wcześniejszym wykupieniem ubezpieczenia D&O) daje zarządowi szanse na uniknięcie odpowiedzialności, w szczególności odszkodowawczej za wykonanie uchwały sprzecznej z prawem. Samo związanie organów spółki uchwałą i domniemanie jej zgodności z prawem niewiele zmienia na płaszczyźnie odpowiedzialności członka zarządu. Pytanie tylko, w jakiej części spółek członkowie organu zarządczegomogą zaryzykować otw konflikt z udziałowcami i j taki konflikt może się dla n skończyć? Poza tym, jak m by oni zachować się w okr między podjęciem uchwał a ewentualnym uzyskanie zabezpieczenia — przecież samo złożenie wniosku o zabezpieczenie nie zwaln członków zarządu z obowi ku wykonania uchwały.

Powyższych dylematów uchwała Sądu Najwyższeg niestety nie rozwiązuje. Jak się więc wydaje, do czasu ewentualnej nowelizacji kodeksu spółek handlowy wprowadzającej na wzór niemiecki katalog przypadków tzw. bezwzględne nieważności uchwał w raz rażącego naruszenia przez prawa (która by następow z mocy prawa, a jej ewent alne stwierdzenie przez są miałoby charakter wyłączn deklaratoryjny), bezpieczn zachowaniem w przypadk ewidentnie uzasadnionego przekonania członka zarzą o wadliwości uchwały, któ jest zmuszony wykonać, niestety będzie — oczywiście jedynie w najbardziej ekstremalnych przypadka — jedynie jego rezygnacja z pełnionej funkcji. © Ⓟ