O pracowników będzie jeszcze trudniej

opublikowano: 01-01-2019, 22:00

W 2019 r. wzrośnie wykorzystanie funduszy UE na infrastrukturę. Sprawną realizację projektów może zakłócić brak kadr i wahania cen.

17,97 mld zł — na tyle Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju oszacowało wykorzystanie funduszy unijnych z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko (POIŚ) w 2018 r. To o 2 pkt. proc. więcej niż pierwotnie planowano. W 2019 r. kwota ma być jeszcze wyższa. Zgodnie z prognozami, płatności unijne związane z realizacją inwestycji infrastrukturalnych sięgną 18,95 mld zł. Najwięcej, bo aż 12,4 mld zł pochłoną projekty transportowe.

W 2019 r. rozsypie się worek z budowlanymi przetargami. Wypełni
to lukę w portfelach wykonawców, wynikającą z unieważnienia wielu postępowań w
2018 r. Problem w tym, że do realizacji kontraktów może brakować pracowników.
Zobacz więcej

SZANSE I ZAGROŻENIA:

W 2019 r. rozsypie się worek z budowlanymi przetargami. Wypełni to lukę w portfelach wykonawców, wynikającą z unieważnienia wielu postępowań w 2018 r. Problem w tym, że do realizacji kontraktów może brakować pracowników. Fot. Marek Wiśniewski

Do wykorzystania puli unijnych funduszy przyczynić może się m.in. realizacja bieżących i nowych inwestycji drogowych i kolejowych. PKP Polskie Linie Kolejowe (PLK) zwiększyły budżet kontraktów, które mają być podpisane w tym roku, o 4,3 mld zł. Dzięki temu mogą powtórzyć postępowania unieważnione w 2018 r. z powodu drogich ofert wykonawców.

Imigranci i górnicy

Sprawną realizację inwestycji budowlanych może pokrzyżować jednak brak kadr. Jan Styliński, prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa (PZPB), uważa to za jedno z największych zagrożeń w 2019 r. Jego zdaniem, otwarcie rynku niemieckiego skłoni do wyjazdu z Polski wielu Ukraińców pracujących obecnie na naszych budowach. Przedsiębiorcy już zastanawiają się, jak zdobyć pracowników, którzy ich zastąpią.

— Alternatywną opcją może być zatrudnianie Ormian lub Filipińczyków, ale obawiamy się, że m.in. z powodu barier językowych trudno będzie wykorzystywać ich na budowach — mówi Jan Styliński.

Spodziewa się, że prędzej znajdą pracę w zakładach przemysłowych, w których wykonuje się „powtarzalne działania”, np. przy taśmie. Część pracowników z przemysłu, których zastąpią Ormianie lub Filipińczycy, przejdzie natomiast do sektora budowlanego. Działające w nim firmy chętnie zatrudniłyby także górników do budowy tuneli.

— Trudno będzie jednak skłonić ich do pracy z dala od domu. Budownictwo to zawód wymagający mobilności. Ponadto mimo wzrostu wynagrodzenia w branży budowlanej wciąż są niższe niż w górnictwie, co także utrudnia pozyskanie pracowników z tego sektora — mówi Jan Styliński.

Cenowe zamieszanie

Na rozwój rynku infrastrukturalnego i rentowność inwestycji wpływ będą mieć także ceny materiałów budowlanych. Dariusz Blocher, prezes Budimeksu, na podstawie cenników cementu, przygotowanych przez dostawców jeszcze przed Bożym Narodzeniem, szacował podwyżki na 10-12 proc. W końcówce 2018 r. rząd zaproponował jednak obniżkę akcyzy na prąd oraz tzw. opłaty przejściowej. Obie daniny mają wpływ na koszty produkcji materiałów budowlanych, takich jak cement czy stal. Ich dostawcy na razie nie ocenili skutków zmiany przepisów. Ernest Jelito, prezes Górażdży Cement, spodziewa się, że pozytywnie wpłynie na koszty i ceny materiałów, ale faktyczne skutki obniżek dla grupy będzie mógł ocenić dopiero wtedy, kiedy nowe regulacje wejdą w życie.

Przygotowana przez rząd ustawa przewiduje obowiązek zmiany warunków umów na dostawy energii dla klientów, ale nie reguluje kwestii umów na wyroby wytwarzane z jej udziałem, takich jak cement czy stal. One także mogą wymagać renegocjacji. Stefan Dzienniak, prezes Hutniczej Izby Przemysłowo- Handlowej, podkreśla, że zaproponowane przez rząd zmiany złagodzą skutki wzrostu cen energii oraz uprawnień do emisji CO 2, ale ich nie zneutralizują. Zakłada, że oprócz obniżki akcyzy oraz opłaty przejściowej rząd zapewni również obiecane firmom energochłonnym rekompensaty, finansowane z bieżących przychodów z uprawnień do emisji CO 2. Podkreśla jednak, że mimo cenowych zawirowań popyt na stal i jej zużycie nie spadną, ponieważ zakres tegorocznych inwestycji infrastrukturalnych jest bardzo duży, a ich wykonanie determinuje konieczność wykorzystania funduszy unijnych. Optymistami są także dostawcy cementu.

— Prognozowany wzrost rynku cementu w 2019 r. mieści się w przedziale 2-3 proc. — twierdzi Piotr Rzepa, dyrektor performance i strategii cenowej Lafarge'u w Polsce.

Gwałtowne podwyżki cen materiałów budowlanych w latach 2016-18 oraz niepewność dotycząca wahań cenowych w przyszłości motywują przedsiębiorców budowlanych do rozmów z publicznymi inwestorami na temat wprowadzenia realnych wskaźników waloryzacji kontraktów. Negocjacje trwają od miesięcy. W 2019 r. okaże się, jakie rozwiązania uda się wprowadzić. Bez indeksacji wykonanie wielu umów może okazać się niemożliwe. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / O pracowników będzie jeszcze trudniej