Obalamy mity o faktoringu

JS
10-09-2014, 00:00

To nie dla mnie, nie mam zdolności kredytowej, to za droga usługa — mawiają przedsiębiorcy uprzedzeni do faktoringu. I są w błędzie

Faktoring to jedna z najszybciej rozwijających się usług finansowych w Polsce. Do niedawna tłumaczono, że sprzyja temu kryzys i zatory płatnicze, ale nie do końca jest to prawdą. Przedsiębiorcy coraz częściej wybierają te usługi, są coraz bardziej świadomi, że poprawiają one płynność i zarządzanie finansami firmy. Z kolei faktorzy, z powodu rosnącej konkurencji na rynku, docierają do coraz mniejszych firm, edukując i oferując produkty dostosowane do potrzeb klientów. Konkurencja wymusza też stałą modyfikację usług, a postęp technologiczny znacznie ogranicza formalności.

— Faktoring to nie jest windykacja, to cały pakiet usług, których nie otrzymamy, finansując się wyłącznie kredytem. Dzięki dobremu portfelowi kontrahentów przekazanych do faktoringu, firma w krótkim czasie może uzyskać zastrzyk gotówki i pozbyć się zatorów płatniczych, wydłużając terminy płatności swoim partnerom i budując lepsze relacje handlowe — mówi Sebastian Kunicki, menedżer marketingu i marki BZ WBK Faktor. W ubiegłym roku wartość obrotów firm faktoringowych zrzeszonych w Polskim Związku Faktorów (PZF) wzrosła o 15,5 proc., do 96,58 mld zł. To kolejny rekord. Szacuje się, że wartość całego rynku, na którym działa ponad 40 podmiotów świadczących usługi faktoringowe, wzrosła do prawie 131 mld zł. W ciągu czterech ostatnich lat rynek urósł ponad dwukrotnie.

— Rosnące zainteresowanie faktoringiem to dowód, że usługa skutecznie rozwiązuje wiele problemów wynikających ze sprzedaży na warunkach odroczonego terminu zapłaty.Jego popularność rośnie, bo zapewnia dostęp do pozakredytowych środków finansowych i równocześnie pozwala zabezpieczyć się przed ryzykiem złych długów. Firmy będą coraz chętniej i liczniej wybierać faktoring — uważa Mirosław Jakowiecki, przewodniczący Komitetu Wykonawczego PZF.

W tym roku zanosi się na kolejny rekord. Obroty członków PZF w I półroczu wyniosły 51,7 mld zł i były o 17,3 proc. wyższe niż w analogicznym okresie 2013 r. Pora więc obalić kilka mitów o faktoringu, krążących po rynku.

Mit 1: Faktoring jest drogi. Nie stać mnie na to

Stereotyp faktoringu jako usługi drogiej i przeznaczonej głównie dla dużych przedsiębiorstw odchodzi w zapomnienie. Dziś ta usługa finansowa cieszy się ogromną popularnością wśród dużych korporacji i znajduje coraz więcej zwolenników wśród mniejszych firm z sektora MŚP. Rywalizacja na rynku sprawia, że staje się także coraz bardziej konkurencyjna cenowo. Faktoring jest na tyle elastyczny, że może być zaproponowany firmom z różnych segmentów. Ryzyko, jakie towarzyszy konkretnej branży, ma znaczenie, ale nie decydujące. Dla każdej z branż można dobrać odpowiedni produkt faktoringowy. Przy podejmowaniu decyzji, który produkt wybrać, przedsiębiorca powinien zastanowić się nad wysokością kosztów, jakie firma jest w stanie ponieść, by zapewnić sobie stabilne i ciągłe funkcjonowanie.

Mit 2: Znów muszę biegać i załatwiać. Nie mam czasu na procedury

Dzięki postępowi technologicznemu obieg dokumentów drogą elektroniczną to już standard. Przedsiębiorca nie musi jeździć do faktora ze stosami faktur. Banki robią wiele, by procedury uprościć, oczywiście w ramach wiążących regulacji. Owszem, informacje o odbiorcach są potrzebne, ale faktorzy starają się zmniejszyć do minimum swoje wymagania. Jeżdżą też do klienta, jeśli to potrzebne i możliwe.

Mit 3: Nie mam zdolności kredytowej, faktorzy i tak nie będą chcieli ze mną rozmawiać

Faktoring, w przeciwieństwie do kredytu, nie opiera się jedynie na kondycji finansowej klienta. To bardzo dobre rozwiązanie dla firm, które nie posiadają wystarczających zabezpieczeń na zaciągnięcie kredytu. To kontrahenci, z którymi klient współpracuje, są najważniejszym źródłem spłaty finansowania udzielonego klientowi. Aktualny wynik finansowy czy też zdolność kredytowa nie są kryterium udzielenia firmie faktoringu. Dlatego rzadko spotyka się tam twarde zabezpieczenia często wymagane przy kredycie takie jak hipoteka czy też zastaw.

Mit 4: To nie jest najlepsze narzędzie dla eksporterów

Faktoring to doskonałe narzędzie wspierające płynność zarówno eksporterów, jak i importerów. Przedsiębiorca może otrzymać finansowanie w każdej walucie, której oczekuje na podstawie faktur wystawionych za dostarczone towary lub wykonane usługi dla zagranicznych odbiorców. Transakcje te mogą być dodatkowo ubezpieczone przez towarzystwa ubezpieczeniowe współpracujące z faktorami. Polisa ubezpieczeniowa ogranicza ryzyko handlowe i zwiększa bezpieczeństwo transakcji. Eksporterzy coraz częściej sięgają po nowy produkt — faktoring eksportowy w systemie dwóch faktorów. Takie transakcje realizowane są we współpracy z partnerem importowym, czyli innym faktorem działającym w kraju odbiorcy. Dzięki temu eksporter prowadzi transakcję z jedną instytucją finansową działającą w jego kraju. Szczegółową weryfikację odbiorcy, badanie jego kondycji finansowej, bierze na siebie partner importowy współpracujący z faktorem działającym w Polsce.

Mit 5: Faktorzy standardowo podchodzą do ryzyka. Ocenią mnie podobnie jak banki

Faktoring pozwala na większą elastyczność. Oferuje produkty, które pozwalają na udzielenie finansowania, gdy kondycja przedsiębiorcy nie jest oceniania przez bank najlepiej. Bardzo ważny jest tu silny, zdywersyfikowany portfel odbiorców. Przewaga faktoringu nad kredytem polega m.in. na zabezpieczeniach. W przypadku kredytu zabezpieczenia rzeczowe, np. ustanowienie hipoteki czy zastawu, wiążą się z wyższymi kosztami. W faktoringu standardowe zabezpieczenie to globalna cesja wierzytelności i weksel.

Mit 6: Podwykonawca zawsze jest na łasce wykonawcy. Faktorzy myślą podobnie

Faktorzy mają świadomość, że w wielu branżach w wyniku kryzysu nastąpiły zatory płatnicze. Nie dyskwalifikują jednak z góry podwykonawców z branż uważanych za ryzykowne, np. budowlanej. Starają się tak dobrać produkt, by zminimalizować ryzyko nieopłaconych faktur.

Mit 7: Faktoring jest skomplikowany, to nie jest produkt dla mnie

Rozwój oferty faktorów niczego nie komplikuje. Przeciwnie, pozwala dobrać odpowiedni produkt do potrzeb klienta. A to znów efekt rosnącej konkurencji na rynku. To prawda, że jeszcze 5-7 lat temu klienci musieli dostarczać faktorom stosy kopii faktur, dokumentów odbioru towaru i innych papierów, co mocno komplikowało im życie. Dziś jednak faktorzy oferują całkowicie elektroniczną obsługę. Aplikacje internetowe do obsługi są stale udoskonalane. Korespondencja faktora z klientem przebiega więc bardzo szybko i sprawnie. Dlatego m.in. po faktoring sięgają coraz częściej mniejsze firmy, których nie stać na utrzymywanie rozbudowanych działów księgowych.

Mit 8: Faktoring to nic innego jak windykacja

Faktoring polega na wykupie nieprzeterminowanych wierzytelności przedsiębiorstw należnych im od odbiorców z tytułu dostaw towarów lub usług. Połączony jest z finansowaniem klientów oraz świadczeniem na ich rzecz dodatkowych usług. Firmy świadczące takie usługi, czyli faktorzy, dostarczają przedsiębiorstwom kapitał niemal natychmiast pod nieuregulowane faktury w sprzedaży krajowej i zagranicznej. Firma korzystająca z faktoringu uzyskuje natychmiastowe finansowanie. Dzięki temu może znacznie efektywniej planować zarządzanie finansami, w znaczący sposób minimalizować ryzyko ściągnięcia należności. Oczywiście faktorzy dbając o portfel swoich klientów, oferują im usługi mające na celu egzekwowanie opóźnionych płatności wierzytelności od zgłoszonych kontrahentów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JS

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Obalamy mity o faktoringu