Obawy i wyczekiwanie

ZR
opublikowano: 10-07-2006, 00:00

Niby polityka nie powinna mieć większego wpływu na firmy, ale część menedżerów obawia się zmian. Na gorsze.

Tim Bank

prezes van Gansewinkel Polska

- Jako obcokrajowiec nie wiem wiele o polskiej polityce, ale już wcześniej wiedzieliśmy, że Prawo i Sprawiedliwość nie postara się, by ułatwić życie działającym w Polsce zachodnim przedsiębiorcom. Teraz, gdy Jarosław Kaczyński został premierem, obawiam się, że będzie nam jeszcze trudniej. Zwłaszcza w takiej branży jak nasza — gospodarka odpadami — niesłychanie ważna jest uczciwa konkurencja, a nie poparcie udzielane firmom tylko dlatego, że są z polskim kapitałem. Powołanie Jarosława Kaczyńskiego na stanowisko premiera może oznaczać większy radykalizm i odejście od zasad przejrzystości w biznesie. W Holandii politycy, nawet z różnych partii, potrafią się porozumieć i trudno wyobrazić sobie taką sytuację jak w Polsce, że w ciągu pół roku będziemy mieć już czwartego ministra finansów. To nie jest pozytywny objaw.

Wiesław Wiśniewski

prezes Liberty Poland

- To może okazać się dobre rozwiązanie, że PiS wystawił szefa partii na stanowisko premiera. Teraz dopiero zobaczymy, co potrafi i jak będzie zarządzać. Błędem było przyglądanie się i sterowanie z drugiej ławki. Taki scenariusz przerabialiśmy za czasów AWS i pamiętamy, że nikomu to nie wyszło na zdrowie. Sytuacja stanie się klarowna. Uważam, że ta zmiana nie wpłynie niekorzystnie na gospodarkę. Wręcz przeciwnie, działania Jarosława Kaczyńskiego powinny pójść w kierunku rozwoju ekonomicznego i gospodarki prorynkowej. Wiadomo, że szybciej podejmuje się decyzje samemu, niż realizuje przez pośrednika, jakim był chyba pan premier Marcinkiewicz.

Arkadiusz Krężel

członek rady nadzorczej Impexmetalu i Boryszewa

- Zmiana na stanowisku premiera nie wpłynie na prowadzenie prywatnego biznesu. Od wejścia do Unii obserwujemy, że wpływ polityki przekłada się przede wszystkim na spółki skarbu państwa, a w mniejszym stopniu na prywatny biznes. Jeśli nie nastąpią zmiany zmierzające do zwiększenia podatków, wszystko potoczy się swoim torem.

Krzysztof Kniszner

prezes zarządu Unima 2000 Systemy Teleinformatyczne

- Jeszcze zbyt wcześnie, by cokolwiek powiedzieć. Zobaczymy po kilku tygodniach. Myślę, że był to wybór bardziej polityczny niż pragmatyczny. Rynki zareagowały na niego co prawda nerwowo, ale zazwyczaj tak się dzieje w początkowym okresie po zmianach w rządzie. Potem na szczęście wszystko wraca do normy. Mam nadzieję, że tym razem też tak się stanie. Jedno jest pewne: polska gospodarka potrzebuje silnego i przewidywalnego otoczenia, a nie ciągłych zmian.

Przemysław Sztuczkowski

prezes Złomreksu

- Chyba wszyscy są zaskoczeni. Wydawało się, że rządowy układ jest stabilny. Trudno ocenić, co to oznacza dla gospodarki, bo przedstawiciele rządu unikali kontaktów z przedsiębiorcami i z klubami biznesowymi — inaczej niż na świecie.

Leon Ucka

prezes Budusa

- Zmiana na stanowisku premiera to dla mnie duże zaskoczenie. Trudno powiedzieć, jakie to spowoduje skutki dla gospodarki, jednak przewiduję, że nastąpi rozchwianie rynku. Dla mnie najistotniejsze jest to, jakie osoby znajdą się w nowym rządzie. Wiadomo, że obecny poda się do dymisji. Nie jest jasne, jak głębokie okażą się zmiany i jakie resorty obejmą.

Jerzy Bernhard

prezes Stalprofilu

- Zmiana premiera nie wpłynie na gospodarkę. Dla prywatnego biznesu istotne są działania ministra finansów i instytucji opracowujących akty prawne. Zastąpienie Marcinkiewicza przez Kaczyńskiego nie powinno wiele zmienić. Nadal przecież władza pozostaje w rękach PiS.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ZR

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu