Obawy o banki są przesadzone

ŁUKASZ WRÓBEL
opublikowano: 10-10-2011, 00:00

CO MYŚLI RYNEK

Kwestię dokapitalizowania największych instytucji finansowych słusznie podnosili w ostatnich dniach zarówno politycy, reprezentanci banków centralnych, jak i agencje ratingowe, degradujące oceny wiarygodności włoskich i portugalskich banków. Jednak pomiędzy państwami rozdającymi karty w strefie euro wciąż nie dobiegły końca negocjacje, jak należy przeprowadzić tę operację.

Wspólne stanowisko Niemiec i Francji dotyczące roli Europejskiego Mechanizmu Stabilizacji Finansowej

(EMSF) jest trudne do osiągnięcia, bo banki z tych państw przyjęły inne strategie. Niemieccy giganci już pogodzili się ze stratami na obligacjach Grecji. Albo pozbyli się ich w ostatnich tygodniach po niekorzystnych cenach (np. Deutsche Bank), albo zawiązali rezerwy na przyszłe straty. Francuskie banki wciąż liczą, że w najgorszym scenariuszu sięgną do kieszeni podatników. Na razie, kiedy w praktyce rozważamy tylko niewypłacalność Grecji, obawy o zachodnioeuropejski sektor bankowy są nieuzasadnione. Należy bać się niemal wyłącznie o greckie banki. BNP Paribas, który posiada ponad 8 mld EUR obligacji greckiego rządu (prawie dwukrotnie więcej niż Commerzbank i Deutsche Bank razem wzięte), nie musiałby podnosić kapitałów własnych, gdyby straty wyniosły 40 proc.

W najbliższych dniach spodziewam się odwilży na rynkach akcji i krótkoterminowego powiewu optymizmu, który pozwoli indeksom oddalić się od lokalnych dołków. Impulsem do zwyżek może być np. wiadomość, że Grecja dostanie kolejną transzę pomocy finansowej lub informacja o dokapitalizowaniu tamtejszych banków z pieniędzy EMSF. To pozwoli przeprowadzić redukcję długu państwa.

ŁUKASZ WRÓBEL

analityk Noble Securities

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ŁUKASZ WRÓBEL

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy