Obawy o decyzję Fed osłabiły rynki akcji

MD
opublikowano: 2010-10-27 22:29

Dow Jones tracił na zamknięciu 0,4 proc., a S&P500 spadał o 0,3 proc. Oba indeksy są na niewielkim minusie po trzech sesjach tygodnia. Nasdaq rósł na zamknięciu o 0,24 proc. Była to już jego szósta kolejna wzrostowa sesja.

Amerykańscy inwestorzy zaczęli sprzedawać akcje po pojawieniu się sygnałów, że ilościowe luzowanie polityki pieniężnej nie będzie tak zdecydowane jak oczekiwano. Goldman Sachs spekulował niedawno, że w przyszłym tygodniu Fed ogłosi zakupy obligacji za nawet 2 bln USD. Tymczasem pojawiły się pogłoski, że będzie to kilkaset miliardów rozłożone na dłuższy okres. Reakcja rynku była łatwa do przewidzenia. Umocnił się dolar, taniały surowce, m.in. miedź i ropa, spadały ceny obligacji. Na nic zdały się opublikowane w środę dobre dane o zamówieniach na dobra trwałe oraz o sprzedaży nowych domów. Pod koniec sesji popyt na akcje spółek technologicznych zdołał podciągnąć indeksy, ale na plus wyszedł jedynie Nasdaq.

Na zamknięciu spadała wartość 8 z 10 indeksów głównych segmentów S&P500. Najmocniej traciły spółki materiałowe (-0,85 proc.), przemysłowe (-0,7 proc.) i z segmentu energii (-0,6 proc.). Na zamknięciu jako jedyne rosły indeksy spółek IT (0,4 proc.) i finansowych (0,1 proc.).

Najmocniej taniejącą spółką wchodzącą w skład S&P500 był Sprint Nextel. Akcje telekomu staniały o prawie 10 proc. po tym, jak jego kwartalna strata okazała się jeszcze większa niż oczekiwano. Najmocniej drożejącym składnikiem indeksu był Broadcom (12 proc.). Producent chipów zwiększył kwartalny zysk niemal czterokrotnie, zapowiedział także wyższe niż oczekiwano przychody w obecnym kwartale. Najmocniej taniejącym blue chipem ze średniej Dow Jones były Merck i McDonald’s ( po -1,6 proc.). Drugi na świecie pod względem przychodów koncern farmaceutyczny opublikuje wyniki kwartalne przed piątkową sesją. Gigant fast food mógł tanieć w związku z realizacją zysków. Jego akcje zdrożały przez ostatni miesiąc o ponad 5 proc. Najmocniej drożejącym blue chipem był Bank of America (2,2 proc.). Popyt na jego akcje mogły wywołać coraz częściej pojawiające się spekulacje o osiągnięciu przez jego kurs dna. Od początku roku wartość banku spadła o 25 proc. z czego o blisko 15 proc. tylko w ostatnim miesiącu.