Za sprawą zaskakująco łagodnego komunikatu po marcowym posiedzeniu amerykańskich władz monetarnych w ubiegłą środę notowania obliczanego przez agencję Bloomberg indeksu dolara zanurkowały najmocniej od pięciu lat. O tym, że nastawienie inwestorów do amerykańskiej waluty zmienia się na niekorzyść, świadczy rosnący koszt zabezpieczenia przed jej przeceną. Koszt opcji sprzedaży opartego na dolarze funduszu ETF z rodziny PowerShares w porównaniu z ceną takich opcji na podobny fundusz oparty na indeksie giełdowym S&P500 znalazł się najwyżej od grudnia 2008 r.
„Sądzimy, że rajd dolara zbliża się do końca. Był on większy niż typowe fale zwyżek w historii, a wiele argumentów, którymi obecnie uzasadnia się jego skalę, jest już najprawdopodobniej uwzględnione w cenach” – napisali w raporcie specjaliści banku HSBC.
Złagodzenie stanowiska Fedu zbiegło się z serią słabych danych z amerykańskiej gospodarki. Indeks niespodzianek w odczytach makroekonomicznych zanurkował najniżej od 2009 r. Mimo to wielu specjalistów wciąż obstawia wzrostowy scenariusz dla amerykańskiej waluty.
Myślę, że dolar nadal będzie się wzmacniał, ale możemy obserwować wzrost zmienności. Fed i tak podniesie w tym roku stopy procentowe, a USA są jednym z nielicznych krajów, które pozwalają swojej walucie na umocnienie – powiedział w rozmowie z agencją Bloomberg Pravit Chintawongvanich, strateg firmy doradczej Macro Risk Advisors.
