Rentowność obligacji 10-letnich spadła poniżej 5 proc. To najmniej od 2006 r. Ceny pozostałych papierów skarbowych również w tym roku zwyżkują, co przełożyło się na lepsze wyniki większości funduszy dłużnych. W skali dwunastu miesięcy produkty te zarobiły średnio prawie 7 proc., a najlepszy — PZU Papierów Dłużnych Polonez — powiększył portfele o 12,6 proc. Zdaniem ekspertów, na funduszach obligacji będzie można jeszcze zarobić.

— Polska gospodarka relatywnie dobrze radzi sobie w czasach europejskiego kryzysu i to wzbudza zainteresowanie zagranicznych inwestorów, dla których oprocentowanie naszych obligacji w relacji do ryzyka jest bardzo atrakcyjne. Dopóki nasza gospodarka będzie trzymała się mocno, także nasze obligacje będą w cenie — uważa Bernard Waszczyk, analityk Open Finance.
Co zrobi RPP
Ceny polskich papierów skarbowych rosną, bo zmieniły się oczekiwania co do kierunku polityki monetarnej, prowadzonej przez Radę Polityki Pieniężnej (RPP). — Ograniczenie podaży obligacji w letnich miesiącach, dobra realizacja dochodów budżetu oraz przekonanie, że to właśnie od teraz inflacja rozpoczyna trend spadkowy, zachęciły inwestorów do wzmożonych zakupów, a rentowności długoterminowych instrumentów spadły poniżej 5 proc. — ocenia Olaf Pietrzak, dyrektor departamentu zarządzania aktywami w Skarbcu TFI. Jego zdaniem, krótkoterminowe stopy procentowe w zestawieniu z koniunkturą gospodarczą, w ocenie rynku, są na tyle wysokie, że RPP będzie musiała zacząć je obniżać. Jednak przewidywania co do cięć stóp procentowych powinny być już zdyskontowane i trudno liczyć na dalszy spadek rentowności papierów.
— Historycznie różnica pomiędzy stopą referencyjną a rentownością 10-letniej obligacji wynosiła 0-2,5 pkt proc. Teraz rentowność dziesięciolatek jest bliska stopyreferencyjnej, więc to stopy powinny spaść, by historyczna zależność została utrzymana — uważa Michał Ferenc, zarządzający funduszami Idea TFI.
Jednak na korzyść krajowego rynku papierów skarbowych przemawia globalne spowolnienie gospodarcze oraz oczekiwana kolejna runda tzw. luzowania ilościowego w USA i strefie euro.
— Na ceny długu przy obecnych poziomach w głównej mierze wpływać będą rentowności obligacji krajów rozwiniętych. Wzrost rentowności obligacji niemieckich i amerykańskich może wywrzeć presję na rentowności papierów polskich, tak jak na przełomie października 2010 r. i stycznia 2011 r. — uważa Michał Ferenc.
Kapitał płynie
Fundusze dłużne już od dłuższego czasu cieszą się dużą popularnością wśród krajowych inwestorów. Od początku roku klienci zainwestowali w tego rodzaju produkty prawie 4 mld zł. Ostatnie wpadki zarządzających na inwestycjach w papiery korporacyjne firm budowlanych zrodziły obawy, że dobra passa funduszy dłużnych niebawem się skończy. Eksperci jednak uspokajają.
— Hossa na obligacjach trwa niemal nieprzerwanie od początku roku. To dzięki temu najlepsze fundusze obligacyjne mają zyski przekraczające 7 proc. To zdecydowanie więcej, niż można było zarobić, trzymając pieniądze na lokacie. Klienci to dostrzegają i dzięki temu fundusze obligacji mogą się pochwalić dużymi napływami. W związku z tym nie wydaje mi się, żeby problemy nękające rozwiązania skupione na papierach nieskarbowych miały w jakikolwieksposób zaszkodzić temu rynkowi. Wręcz przeciwnie — uważa Tomasz Publicewicz, prezes Analiz Online.
— Ostatnie kłopoty niektórych funduszy dłużnych w jakimś stopniu mogą oczywiście wpłynąć na decyzje inwestorów, jednak tylko w pozytywnym sensie. Po prostu zastanowią się dwa razy, zanim zainwestują. Będą uważniej sprawdzać, jaka jest struktura portfela funduszu i dopiero wówczas podejmą ostateczną decyzję — dodaje Bernard Waszczyk.
Atrakcyjność krajowych obligacji skarbowych coraz bardziej dostrzegają również zagraniczni inwestorzy, którzy na rynku polskiego długu zainwestowali już 160 mld zł.
— Obecne poziomy rentowności na polskich obligacjach to jest „nowa jakość”, biorąc pod uwagę, że przy stopie referencyjnej 4,75 proc. rentowności polskich papierów są niżej niż w latach 2009-10, gdzie byliśmy w cyklu luzowania polityki pieniężnej i stopa referencyjna po serii obniżek wynosiła 3,50 proc. Pozytywnie na temat polskiego długu wypowiadały się takie zagraniczne firmy inwestycyjne, jak Black Rock czy Franklin Templeton — mówi Michał Ferenc.
Caspar TFI ma zgodę KNF
Komisja Nadzoru Finansowego dała Caspar TFI zielone światło do rozpoczęcia sprzedaży funduszy. Oferta towarzystwa skierowana będzie do zamożnych klientów indywidualnych oraz instytucjonalnych, którzy chcieliby zainwestować minimum 100 tys. zł.