Tylko papiery skarbowe oparły się na razie wyprzedaży i silnej przecenie, jaka dotknęła inne aktywa na rynkach finansowych. Wczoraj rentowności polskich obligacji niemal nie drgnęły, a obroty — jak mówią dilerzy — były symboliczne. O godz. 16.00 rentowność dwulatek wyniosła 4,34 proc. (bez zmian wobec zamknięcia w środę), pięciolatek 4,75 proc. (wzrost o 1 pkt baz.), a dziesięciolatek 4,79 proc. (bez zmian).
Nie widać więc na razie presji na sprzedaż papierów, choć globalne pogorszenie nastawienia do rynków wschodzących każe zapomnieć o powrocie do wzrostów cen i osiąganiu rekordów. Tym bardziej że brakuje impulsów ze strony polityki monetarnej i sceny politycznej.
Czynnikiem stabilizującym była dodatkowo ogłoszona przez resort finansów jeszcze w środę nowa strategia zarządzania długiem. Zakłada ona ograniczenie emisji na krajowym rynku. W dłuższym termi- nie powinno to pomagać papierom złotówkowym.