Obniżka stóp nie pomoże bankom

Paweł Zielewski
01-03-2001, 00:00

Obniżka stóp nie pomoże bankom

Są decyzje, z których nie wiadomo — cieszyć się, czy martwić. Taką podjęła właśnie Rada Polityki Pieniężnej. Mimo obniżenia stóp procentowych, trudno uznać, że rynek — szczególnie bankowy — otrzymał wyczekiwany impuls wzrostu.

Obniżenie stóp procentowych było konieczne. To nie ulega wątpliwości. Obniżenie stóp procentowych o 100 punktów konieczne było już mniej. Generalnie stopy pozostały na wysokim poziomie, a decyzję Rady Polityki Pieniężnej można odczytywać albo jako próbę chwilowego uspokojenia nastrojów na rynku, albo jako zapowiedź kolejnego cięcia, które mogłoby nastąpić najwcześniej pod koniec kwietnia.

Druga możliwość wydaje się bardziej prawdopodobna. Skala obniżki nie pobudzi gospodarki, nie wpłynie na odzyskanie zaufania zagranicznych inwestorów do naszego rynku, nie wzniesie giełdowych indeksów. W końcu — nie zwiększy akcji kredytowej. Mało tego — obniżka nie zrekompensowała nawet 1,5-proc. podwyżki stóp z sierpnia 2000 r. Dlatego też należy traktować wczorajszą decyzję RPP zdecydowanie jako początek serii cięć.

Zdaniem analityków, w skali całego roku stopy NBP mogą być obniżone nawet o 400-500 punktów.

Mimo że z jednej strony trudno nie przyjmować argumentów RPP przemawiających za taką, a nie inną decyzją, to niewiele zmieni się na rynku bankowym, który na wysokość stóp procentowych jest szczególnie wyczulony. Jeden procent w dół nie zmienia sytuacji instytucji finansowych, a szczególnie ich obecnych i potencjalnych klientów — kredytobiorców. Jeden procent nie wymusi na bankach obniżenia cen pożyczek, a akcja kredytowa nie zyska potrzebnej dynamiki.

O ile w przypadku prostych kredytów konsumpcyjnych tragedii nie będzie, o tyle gorzej, że nie zmieni się cena kredytów specjalistycznych. W tej grupie są i pożyczki budowlane czy hipoteczne, i kredyty inwestycyjne. Właśnie rozpoczyna się sezon budowlany. Według różnych szacunków, nawet 80 proc. prowadzonych obecnie tego typu inwestycji posiłkowane jest kredytami. Gros z nich jest denominowane w euro — są to pożyczki znacznie tańsze od złotowych i chętniej brane, mimo ryzyka gwałtownej zmiany kursu. Banki narzekają na małą popularność kredytów złotowych, zdając sobie jednocześnie sprawę z tego, że większości klientów (nawet tych zarabiających grubo powyżej średniej krajowej) nie stać na nie. Ceny takiego kredytu nie da się zbić i to nie tylko z powodu wysokich stóp procentowych. Te jednak ciągle stanowią największą przeszkodę w obniżaniu oprocentowania.

Z drugiej jednak strony, banki otrzymały — słaby, bo słaby, ale jednak zawsze jakiś — impuls. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można założyć, że tę delikatną obniżkę stóp NBP wykorzystają małe banki detaliczne, mające wpisany w działanie agresywny charakter „MacBanku”. Ponoszone przez nie koszty i skala działania daje im komfort pozwolenia sobie na chwilowe obniżenie marż, w zamian za perspektywę przyciągnięcia nowych klientów ofertą tańszych niż u konkurencji kredytów. Ryzyko negatywnego wpływu obniżenia cen pożyczek jest w „MacBankach” znacznie niższe niż w instytucjach-molochach.

Dlatego nie należy się spodziewać, że giganci polskiego sektora bankowego w rodzaju PKO BP, Pekao SA, Powszechnego Banku Kredytowego, Banku Przemysłowo-Handlowego czy Wielkopolskiego Banku Kredytowego w ciągu najbliższego pół roku dokonają obniżenia oprocentowania kredytów komercyjnych i części specjalistycznych większego niż bezpieczne 0,5 proc.

Kosmetyczne cięcia oprocentowania w bankach mogą teraz być wykorzystane wyłącznie w celach marketingowych. Akcji kredytowej nie da się nimi pobudzić, przynajmniej nie na taką skalę, by przyniosła ona wyraźne efekty.

Rada zdaje sobie z tego sprawę. Jednak obecnie — inaczej niż zdarzało się w przeszłości — podejmując poszczególne decyzje o obniżaniu i podwyższaniu stóp, Rada Polityki Pieniężnej nie kieruje się wyłącznie sytuacją i potrzebami rodzimego sektora bankowego.

Na razie rynek dostał sygnał, że Rada Polityki Pieniężnej gotowa jest na kolejne cięcia. Jeden procent mniej nie poprawi nastrojów ekonomistów, przedsiębiorców i zwykłych kredytobiorców. Nie poprawi jakości portfeli kredytowych w bankach ani dynamiki akcji kredytowej czy — w końcu — skali wzrostu gospodarczego. Praktycznie w najbliższym czasie będzie tak, jak było. Jeżeli RPP zdecyduje się iść małymi krokami, obniżając co kilka miesięcy stopy o kolejne 100-150 punktów bazowych, wówczas efekty decyzji będą widoczne dopiero najwcześniej na początku 2002 roku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Zielewski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / Obniżka stóp nie pomoże bankom