Obniżka stóp w Europie sprowokowała wzrosty
MOCNE ODBICIE: Końcówka tygodnia okazała się bardzo udana dla akcjonariuszy, którzy przynajmniej w części mogli zrekompensować sobie poniesione wcześniej straty.
Miniony tydzień na warszawskiej giełdzie obfitował w ciekawe wydarzenia. Choć rozpoczął się od spadków, jego końcówka stała pod znakiem wzrostów.
OCZYWISTY wpływ na taki rozwój wydarzeń miała czwartkowa, niespodziewana obniżka stóp procentowych w krajach wchodzących w skład grupy euro. Redukcja stóp — jak zgodnie twierdzą fachowcy — będzie miała w najbliższym czasie istotny wpływ na rynki finansowe nie tylko za granicą, ale i w Polsce. Decyzja ta tworzy bowiem korzystny klimat do ewentualnych wzrostów na europejskich giełdach. A że Warszawa w dalszym ciagu pozostaje pod silnym wpływem zagranicy, można przypuszczać, że i u nas wprowadzi to ożywienie na giełdę i spowoduje zwyżkę indeksów.
DUŻO zależeć jednak będzie od decyzji Rady Polityki Pieniężnej, która zbiera się 9 i 16 grudnia. Jeśli zgodnie z oczekiwaniami uczestników rynku uzna ona za konieczne obniżenie stóp i u nas, powinno to z miejsca odbić się na GPW. Chyba że zgodnie z ludową mądrością, mówiącą iż rynek dyskontuje wiadomości z wyprzedzeniem, obecne ustabilizowanie sytuacji na parkiecie jest już taką odpowiedzią na oczekiwaną redukcję.
OSTATNI tydzień na GPW zdominowany był przez aferę z Elektrimem. „Zagrywka” władz spółki była tak szokująca, że zrodziła obawy co do przyszłości polskiej giełdy i jej miejsca w Europie. Niekorzystnie odbiła sie także na kursie akcji tej spółki, które dopiero w piątek odwróciły niekorzystny trend i wzrosły o prawie 4 proc., tracąc wcześniej blisko 30 proc.
WAŻNYM wydarzeniem minionego tygodnia było także ogłoszenie wezwania na sprzedaż akcji Górażdży. Wzywający, CBR Baltic, zamierza nie tylko przejąć całkowitą kontrolę nad tą spółką, ale także, co wzbudza niepokoje, wycofać ją z giełdy. Byłaby to druga po Wedlu spółka kończąca w ten sposób mariaż z GPW. Niektórzy specjaliści sugerują, że korzystając z niskiej wyceny spółek, wielu zagranicznych inwestorów strategicznych może pokusić się o podobne działanie. Przy eskalacji zjawiska grozi to uprowincjonalnieniem warszawskiej giełdy.
PIĄTKOWA sesja przyniosła znaczący wzrost giełdowych indeksów. Szczególnie może cieszyć powrót zainteresowania blue chipami, o czym świadczy wzrost indeksu WIG 20 o 2,5 proc. Także i pozostałe rynki nie mogły narzekać. WIG wzrósł o 2,2 proc, a indeks rynku równoległego WIRR — o 1,1 proc. Liderami piątkowych notowań były jednak akcje NFI, a ich indeks NIF podskoczył o 3,7 proc. Niektórzy analitycy przestrzegają jednak przed nadmiernym optymizmem. Ich zdaniem, grudzień nie jest sprzyjającym okresem do istotnego zwiększenia obrotów na giełdzie, a tym samym zwyżki indeksów. Wartość obrotów zależy bowiem w dużej mierze od największych zagranicznych funduszy inwestycyjnych, które nie będą zapewne zbyt aktywne na rynku. Powstrzymanie się przez nie z przeprowadzaniem transakcji wynika z faktu, że do końca roku zmuszone będą do wyceny posiadanych aktywów na euro. Z tego względu wielu specjalistów oczekuje stopniowego spadku obrotów, co zdecydowanie odbije się na obniżeniu płynności, dzięki czemu możemy być świadkami dużych wahań kursów. Zwłaszcza w przypadku małych spółek, gdzie nie potrzeba dużych środków, by je rozbujać. Ostatnia sesja jednak temu przeczy. W jej trakcie zanotowano wzrost obrotów, czemu towarzyszyło sporo nadwyżek kupna.
W SKALI całego tygodnia najwięcej podrożały walory Górażdży (+59 proc.), zaś najwięcej można było stracić na akcjach niedawnego „układowcy” Universalu (-28,6 proc.). Pomimo piątkowej zwyżki, jedynie wartość WIRR-u zmieniła się na plus (+3,1 proc.). Najbardziej poszkodowane okazały się za to WIG 20 (-4,1 proc.) i NIF (-9,0 proc.).