Pracodawca ma obowiązek wysłać zatrudnionego na zaległy urlop do końca marca. A co, jeśli ten wcale nie chce z tego skorzystać?
Do kiedy trzeba wykorzystać urlop za ten rok? Czy pracodawca może zgodzić się na wakacje pracownika po obowiązującym terminie? — zastanawiał się w trakcie dyżuru reporterskiego nasz czytelnik.
W zasadzie pracodawca powinien udzielić urlopu wypoczynkowego w tym roku, w którym zatrudniony uzyskał do niego prawo. Można odstąpić od tej zasady tylko w ściśle określonych sytuacjach (patrz ramka). Jeśli jednak pracownik nie weźmie urlopu do końca roku, to według art. 163 kodeksu pracy pracodawca musi wysłać go na wakacje najpóźniej do końca marca następnego roku kalendarzowego. Wystarczy przy tym, żeby urlop zaczął się w marcu, a może być kontynuowany w kwietniu.
— Przepis nie mówi o bezpośredniej sankcji za niedotrzymanie terminu. Trzeba jednak pamiętać, że prawo pracy przewiduje grzywnę za wykroczenie przeciwko dotyczącym urlopu prawom pracowniczym — ostrzega Milena Kowalczyk, kierownik działu płac, kadr i rozliczeń z ZUS w Creyf’s Polska.
Pracodawca ma obowiązek ustalić z pracownikiem termin wolnego w ramach planu urlopów. Jeśli pracownik odmawia skorzystania z urlopu w ustalonym czasie, powinniśmy wydać polecenie służbowe nakazujące jego wykorzystanie w czasie określonym przepisami. Jednak termin urlopu powinien być uzgodniony z pracownikiem.
— Jeśli nie uda się go uzgodnić, wówczas warto zawrzeć z pracownikiem porozumienie w sprawie wykorzystania zaległego urlopu, np. w kwietniu. Pozwala to pracodawcy bronić się przed ewentualnym zarzutem nieudzielenia urlopu — radzi Milena Kowalczyk.
Pracownik, który nie wykorzystał urlopu w terminie, nie traci do niego prawa. Roszczenia ze stosunku pracy, a więc również prawo do zaległego urlopu, ulegają przedawnieniu dopiero po trzech latach. A zatem teoretycznie tyle czasu mają zatrudnieni na wykorzystanie przysługujących im dni wolnych. Tyle że pracodawcy nadal grozi w takiej sytuacji kara grzywny za wykroczenie przeciwko prawom pracownika.