Eksporter węgla zamierza zdywersyfikować działalność. Kluczem będzie przejęcie 90 proc. akcji spółki EGW.
Katowicki Węglokoks, największy eksporter węgla, przygotował plan rozszerzenia działalności i zwiększenia przychodów. Główny kierunek to obrót energią.
Przejąć kontrolę
Zarząd państwowego Węglokoksu zdecydował, że obejmie 90 proc. akcji w spółce EGW (jej poprzednia nazwa to Energo Gaz Węglokoks). Została ona założona w 1999 r. przez Węglokoks, Bartimpex należący do Aleksandra Guzowatego oraz PSE Elektra (spółkę zależną Polskich Sieci Elektroenergetycznych). Akcjonariusze podzielili się równymi pakietami po blisko 33 proc. akcji.
— W drugiej połowie ubiegłego roku odkupiliśmy po cenie nominalnej akcje od Bartimpexu za prawie 0,3 mln zł. Teraz zwróciliśmy się z wnioskiem o wyrażenie zgody na podwyższenie kapitału — mówi Michał Sobel, wiceprezes Węglokoksu.
Po objęciu akcji nowej emisji Węglokoks będzie miał 90 proc. akcji, a 10 proc. akcji pozostanie w rękach PSE Elektra.
Według wiceprezesa, EGW powinna w 2004 r. rozwinąć działalność, bo posiada koncesję na obrót energią.
— Poza obrotem energią spółka ma zająć się sprzedażą koksu, leasingiem maszyn i urządzeń górniczych, zaopatrzeniem spółek węglowych — dodaje Michał Sobel.
Dlaczego Węglokoks dywersyfikuje działalność? W 2004 r. wyeksportuje około 3 mln ton węgla mniej niż w 2003 r.
— Ten poziom wynika z planów spółek węglowych. Jesteśmy uzależnieni od ich dostaw — wyjaśnia Michał Sobel.
W ubiegłym roku Węglokoks handlował też na rynku krajowym i był pośrednikiem w dostawach węgla dla energetyki.
— Zajmą się tym bezpośrednio kopalnie — dodaje wiceprezes.
Zostawią sobie GTL
Węglokoks ma w portfelu 4 proc. akcji Polkomtela oraz 15 proc. akcji Górnośląskiego Banku Gospodarczego.
— Nie wykluczamy, że sprzedamy posiadane aktywa. Nie zapadły jednak żadne decyzje — ujawnia Michał Sobel.
Pewne natomiast jest to, że Węglokoks nie sprzeda 30 proc. akcji Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego (GTL).
— GTL traktujemy jako inwestycję długoterminową. Spółka ma dobre perspektywy — uważa wiceprezes.