Test drogi krajowej nr 8 Warszawa – Białystok
Remonty, objazdy i budowy — rzeczywistość na polskich drogach. Warto stać w korkach, czy lepiej omijać takie miejsca?
AutoGuard i "Puls Biznesu" wspólnie sprawdzają, czy budowy obwodnic i dróg, a także remonty i modernizacje przy-noszą korzyści. Na pierwszy ogień idzie trasa Warszawa — Białystok.
Na Wschód
Drogę krajową nr 8 Warszawa — Białystok testowała spółka AutoGuard, która monitoruje ruch ponad 25 tys. pojazdów. Te dane pozwalają precyzyjnie określić trasy, po których poruszają się monitorowane pojazdy oraz ich prędkość. Dzięki temu można określić natężenie ruchu. Firma AutoGuard działa od prawie dziesięciu lat i zgromadziła setki gigabajtów danych dotyczących ruchu pojazdów. Wykorzystując te informacje oraz dane GDDKiA stworzyliśmy "mapę" natężenia i płynności ruchu na wybranej trasie. Tak też zrobiliśmy.
Trasę Warszawa — Białystok wybraliśmy ze względu na jej różnorodność i liczbę inwestycji drogowych realizowanych na tym odcinku w ostatnich czterech latach. Modernizacja krajowej "ósemce" w okolicach Radzymina, Wyszkowa i Ostrowi Mazowieckiej miała usprawnić ruch. Czy tak się stało?
72 godziny rocznie
Firma AutoGuard porównała I kwartał 2009 r. z I kwartałem 2007 i 2005 r. W I kwartale 2009 r. po analizowanej trasie poruszało się 10 proc. monitorowanych pojazdów (około 2,5 tys. aut osobowych i ciężarówek), ze średnią prędkością 72 km/h. Największe natężenie ruchu przypada na godziny 17.00 i 18.00 oraz 7.00 i 10.00. Pojazdy ciężarowe, rozwijają prędkości od 67 do 85 km/h. Samochody osobowe podróżują z prędkościami od 78 — 100 km/h. Średni czas pokonania tej trasy wynosi, w zależności od pory dnia, od 2,2 do 2,6 godziny. Największe spadki prędkości notowane są w okolicach miast i terenie zabudowanym.
Z porównania lat 2005 i 2007 z rokiem 2009 wynika, że średnia prędkość na tej trasie wzrosła najbardziej po oddaniu do użytku obwodnicy Wyszkowa i przebudowaniu odcinka Radzymin — Wyszków do parametrów drogi ekspresowej. Największe ut-rudnienia czekają na kierowców w Zambrowie i Mężninie oraz w Starym Jeżewie (skrzyżowanie z drogami 64 i 671). W 2009 r. spadła również prędkość w tzw. wąskich gardłach. Powód to zwiększone natężenie ruchu. Nowe obwodnice i zmodernizowane odcinki pozwalają jednak przewoźnikom na oszczędności.
— Mimo znacznego wzrostu natężenia ruchu, średnia prędkość na odcinku od Radzymina do Ostrowi Mazowieckiej zwiększyla się o 8 km/h po oddaniu do użytku obwodnicy Wyszkowa. Czas przebycia tej trasy skrócił się o 12 minut. Zakładając, że jedna ciężarówka pokonuje ją raz dziennie przez cały rok, przewoźnik oszczędza 72 godziny pracy taboru i kierowcy — mówi Robert Rozesłaniec, prezes AutoGuard.
Przyjmijmy też, że ta sama ciężarówka wyruszy w trasę o godzinie 14.00, a nie jak dotychczas o 17.00. Wtedy dojedzie na miejsce o kolejne 8 minut wcześniej. Przewoźnik zaoszczędzi więc miesięcznie co najmniej jeden przejazd.
Na drugim końcu trasy Warszawa — Białystok, w okolicach Zambrowa i Mężenina widać, jak brak obwodnic wpływa na płynność ruchu.
— Z powodu zwiększającej się liczby pojazdów w Zambrowie średnia prędkość w godzinach szczytu spada do 8 km/h. Z uwagi na to odcinek o długości 20 km pokonuje się ze średnią prędkością 57 km/h. Na podstawie analizy zmian prędkości, jakie nastąpiły po oddaniu obwodnicy Wyszkowa, można się spodziewać, że planowana modernizacja drogi S8 w okolicy Zambrowa skróci średni czas przejazdu samochodów ciężarowych przez te miejscowość o około 5 minut — przewiduje Robert Rozesłaniec.
Oszczędności
Czy 5 lub 8 minut zaoszczędzone dzięki obwodnicy to dużo? Wszystko zależy od skali. Dla zwykłego Kowalskiego taka oszczędność czasu może wydać się błaha. W przypadku dużej firmy transportowej kilkanaście minut oszczędności na jednym kursie i możliwość podróżowania ze stałą prędkością daje wymierne korzyści: mniejsze zużycie paliwa, koszt pracy kierowcy czy zwiększone możliwości operacyjne samochodów. Sławomir Karaś, kierownik spedycji krajowej w oddziale Kampinos DSV Road potwierdza wyniki analizy. DSV Road region centrum obsługuje regularną linię wahadłową Warszawa–Białystok, a właściwie Kampinos–Ołtarzew–Ignatki koło Białegostoku.
— Z moich obserwacji i rozmów z kierowcami wynika, że czas przejazdu skrócił się co najmniej o 30 minut. Przede wszystkim zaś stał się przewidywalny — podczas kilkuletniej modernizacji trasy bardzo uciążliwe były utrudnienia i zmiany w organizacji ruchu, które uniemożliwiały precyzyjne określenie czasu przejazdu. Kluczowe było zwiększenie przepustowości na niektórych odcinkach i wyeliminowanie tzw. wąskich gardeł, między innymi dzięki otwarciu obwodnicy Wyszkowa. Także spedytor odczuwa korzyści z modernizacji tej trasy. Samochody liniowe zwiększyły regularność, mniej się spóźniają i szybciej docierają do naszego terminalu drobnicowego. Dzięki temu samochody dystrybucji bezpośredniej mogą zrealizować o wiele więcej zadań w godzinach pracy odbiorców i nadawców towarów. Rezerwa czasu, powstała po przebudowie trasy Warszawa — Białystok, bardzo się przyda także zimą, kiedy warunki drogowe są gorsze — opowiada Sławomir Karaś.
Priorytet
Połączenie Warszawy z Białymstokiem drogą ekspresową poprawiło bezpieczeństwo i płynność ruchu.
— Analiza pokazuje także , że dla płynności ruchu na tej trasie najważniejsza jest likwidacja tzw. wąskich gardeł, czyli przejazdów przez duże miejscowości. Dlatego Radzymin, Wyszków i Ostrów Mazowiecka już mają obwodnice ekspresowe, a niedługo będzie ją miał także Zambrów, bo trwa przetarg na wykonawcę tej inwestycji. Na odcinku wskazanym w badaniu jako kolejne "spowolnienie", czyli Jeżewo-Białystok, wykonawca projektuje nową drogę i w przyszłym roku rozpocznie budowę — twierdzi Andrzej Maciejewski, zastępca generalnego dyrektora dróg krajowych i autostrad.
Do 2012 r. wszystkie obwodnice na tej trasie zostaną też połączone odcinkami dwujezdniowej ekspresówki.
— Ale najbardziej potrzebne są same obwodnice. Ich połączenie w jeden ciąg — tak jak między Radzyminem i Wyszkowem — będzie już zadaniem prostszym — dodaje Andrzej Maciejewski.
Trzeba sobie radzić
W Polsce wciąż nie ma sprawnie działającego systemu TMC (Traffic Message Channel), informującego kierowców o natężeniu ruchu na drogach. Istniejące obejmują tylko największe miasta i autostrady.
— Nasze badanie dowiodło, że można stworzyć skuteczny system do zarządzania transportem i optymalizacji przejazdów. System już na początku podróży pozwoli się dowiedzieć, ile czasu zajmie dotarcie na miejsce i jakich utrudnień można się spodziewać. Podpowie też — uwzględniając dzień tygodnia i miesiąc — o której godzinie najlepiej wyruszyć, by uniknąć uciążliwych korków — komentuje Robert Rozesłaniec.