Ocalone PKO BP, wydojona PGE

Eugeniusz Twaróg, AMB
opublikowano: 2009-07-01 07:00

Resort skarbu pokazał kto rządzi w banku. Dywidenda tak, ale tylko 30 proc. Emisja — tak, ale tylko 300 mln akcji. "Wydojono" natomiast Polską Grupę Energetyczną. 

Wczorajszy dzień upłynął pod znakiem walnych spółek, kontrolowanych przez skarb państwa. Gwoździem programu było spotkanie akcjonariuszy PKO BP, które decydowało nie tylko o wypłacie z zysku, ale miało wskazać, który z polityków ma więcej do powiedzenia. Z rozgrywki o dywidendę między Jackiem Rostowskim a Aleksandrem Gradem zwycięsko wyszedł minister skarbu. Wczoraj pokazał, kto rządzi w banku. Rządzi większościowy akcjonariusz, który na dodatek utrącił wszystkie pomysły zarządu i niespecjalnie przejął się głosem doradczym rady nadzorczej.

Plan zgłoszony przez zarząd zakładał głosowanie nad wypłatą całego zysku za 2008 r. oraz uchwałą o emisji akcji wartości około 5 mld zł. Rada nadzorcza przedstawiła walnemu negatywną opinię do tych zamysłów, a dodatkowo zasugerowała akcjonariuszom, żeby nie dawali absolutorium Jerzemu Pruskiemu oraz Tomaszowi Mirończukowi, członkowi zarządu.

Tymczasem resort skarbu gruntownie przekopał porządek WZA, ogłaszając je tuż przez zebraniem akcjonariuszy. Zgodził się na wypłatę dywidendy, ale w dużo mniejszej wysokości (30 proc. zysku) niż sobie to wyobrażał zarząd i minister finansów (100 proc. zysku). Przeciwko wypłacie całego zysku opowiedzieli się też mniejszościowi akcjonariusze.

Z kolei wczorajsza decyzja ministra skarbu w sprawie dywidendy z Polskiej Grupy Energetycznej (PGE), największej krajowej firmy w branży, potwierdziła przewidywania "Pulsu Biznesu". PGE odda jedynemu akcjonariuszowi więcej, niż zarobiła w 2008 r., bo blisko 942 mln zł. Ubiegłoroczny zysk jednostkowy grupy wyniósł około 500 mln zł. Znacznie bardziej imponująco wyglądał wynik skonsolidowany — niemal 2,7 mld zł. Dywidenda z PGE dla skarbu państwa to na razie rekord wśród państwowych firm.

Więcej w środowym "Pulsie Biznesu".