Oceń funduszowego misia, zanim go kupisz

  • Jagoda Fryc
12-03-2015, 00:00

Hossa w segmencie giełdowych maluchów nabiera tempa. To dobry moment na analizę oferty krajowych TFI

Giełda i fundusze akcji małych średnich spółek żyją w symbiozie i potrzebują pieniędzy inwestorów jak kania dżdżu. Kapitał zaczyna jednak powoli napływać na rynek i nawadniać źródełko zarówno GPW, jak i TFI. Z danych Analiz Online wynika, że w lutym do portfeli funduszy małych i średnich spółek trafiło ponad 70 mln zł i jest to pierwszy od pięciu miesięcy dodatni wynik sprzedaży w tej grupie produktów.

Zobacz więcej

Marek Wiśniewski

Dodatkowo hossa w segmencie giełdowych maluchów ruszyła z kopyta — indeks sWIG80 wzrósł od początku roku o prawie 11 proc. Zdaniem specjalistów, trend ten będzie kontynuowany.

— Wsparciem są niskie stopy procentowe. Same banki przyznają, że zaczynają poszukiwać dodatkowych zysków, bo nisko oprocentowane lokaty już nie przyciągają klientów. Zamierzają więc aktywniej sprzedawać i zachęcać klientów do przenoszenia pieniędzy z depozytów do agresywniejszych produktów. To pozytywny sygnał, bo to właśnie banki mają najwięcej do powiedzenia w sprawie napływów do funduszy akcji — uważa Maciej Marcinowski, analityk Trigon Domu Maklerskiego.

Bohater wielu sezonów

To dobra okazja, aby przyjrzeć się ofercie TFI. Ważne jest, aby wybrać taki fundusz, który przynosi wysokie stopy zwrotu, ale nie naraża inwestorów na podwyższone ryzyko.

— Wyniki inwestycyjne są punktem wyjścia, ale warto je analizować w długim horyzoncie i w różnych warunkach rynkowych. Na rynku jest wiele funduszy, które po czasie okazują się bohaterem jednego sezonu. Wybijają się na fali hossy, ale już w słabszych latach nie potrafią bronić portfeli klientów. Do takich produktów należy podchodzić ostrożnie, bo za podjęte ryzyko mogą odpowiednio nie wynagradzać — podpowiada Marcin Różowski, starszy analityk Analiz Online.

Papierkiem lakmusowym jest 2013 r., który był świetnym okresem dla małych i średnich spółek, oraz 2014 r., który upłynął pod znakiem spadku indeksu sWIG80.

— Jeśli fundusz przeszedł suchą nogą przez te lata, to można ostrożnie założyć, że poradzi sobie dobrze w każdych warunkach — uważa Marcin Różowski.

Przykładem takiego zwycięzcy jest KBC Akcji MiŚ, który stara się być zawsze po właściwej stronie rynku, nie używa „dopalaczy” w postaci akcji zagranicznych firm, zapewnia czystą ekspozycję na polskie małe i średnie spółki, nie posiłkuje się instrumentami pochodnymi, a mimo to ma dobre i powtarzalne wyniki.

W 2012 i 2013 r. uplasował się w pierwszym kwartylu stóp zwrotu, dystansując rywali i rynek o 6 pkt. proc. W ubiegłym roku nie zdołał co prawda obronić portfeli klientów przed stratą, ale wypadł dużo lepiej niż jego rywale. Na drugim biegunie jest Investor Top 25 Małych Spółek, który w 2013 r. stanął na podium z najwyższym wynikiem w grupie. W ubiegłym roku uplasował się w czwartym kwartylu stóp zwrotu.

— W długim horyzoncie obejmującym zarówno lata z silnymi korektami, czyli 2011 i 2014 r., jak i okresy znacznych zwyżek na rynku, czyli 2012., i 2013 r., wyniki funduszu plasują się na poziomie przeciętnych w grupie stóp zwrotu. W naszej ocenie to produkt atrakcyjny w hossie, jednak wyjątkowo podatny na dekoniunkturę, co w znacznej mierze przekłada się na niestabilność wyników — uważa Marcin Różowski.

Duży kontra mały

Ważnym aspektem przy wyborze jest też wielkość aktywów. Łatwiej zarządzać mniejszym portfelem, zwłaszcza biorąc pod uwagę płynność na rynku. Zresztą nie bez kozery w statutach niektórych funduszy istnieją zapisy, że po przekroczeniu pewnego progu (zwykle 250-300 mln zł) TFI nie przyjmuje wpłat od klientów.

— Dzienne obroty na indeksie sWIG80 sięgają około 20-30 mln zł. Można sobie więc wyobrazić, jak ciężko upłynniać papiery funduszowi, który ma np. 0,5 mld zł aktywów — przypomina Marcin Różowski.

Syndrom ciężkości objawił się m.in. w Noble Fund Akcji MiŚ, który po tym jak jego portfel spuchł na fali optymizmu z 2013 r. do ponad 0,5 mld zł, stracił swoją magię i z trzeciego miejsca na podium spadł w ubiegłym roku na trzecie miejsce od końca. Kolejnym ważnym elementem jest informacja, w którym segmencie rynku fundusz inwestuje. Niektóre fundusze przeważają najmniejsze spółki, a niektóre celują w średniaki. Warto pamiętać, że w 2014 r. mWIG40 radził sobie relatywnie nieźle, podczas gdy sWIG80 stracił 15 proc.

— Gdy zakładamy, że w tym roku największym beneficjentem ożywienia gospodarczego będą te najbardziej przecenione firmy, to wówczas lepiej wybierać fundusze, które właśnie wśród nich szukają okazji do zarobku — tłumaczy Marcin Różowski.

Na najmniejsze spółki stawia m.in. UniAkcje MiŚ, który zresztą z impetem wkroczył w 2015 r., zyskując od początku roku prawie 13 proc., o 3 pkt. więcej niż sWIG80 i rywale.

Polowanie na przebudzonych

Już nie tylko Quercus TFI poluje na giełdowe maluchy. Niedawno Aviva Investors dokupił akcji BSC Drukarni Opakowań, zwiększając tym samym udział na WZA do 6,4 proc., a w akcjonariacie Rafako ujawniło się ING TFI. Sami zarządzający przyznają, że warunki do zajmowania pozycji są idealne, bo na razie nie ma „tłoku”, a spółki są wciąż atrakcyjnie wyceniane.

— Małe i średnie spółki zaprezentowały niezłe wyniki finansowe za czwarty kwartał 2014 r. Choć ze względu na zróżnicowanie tego segmentu trudno ocenić je całościowo, to generalnie było znacznie więcej pozytywnych zaskoczeń niż w wypadku dużych spółek — może z wyjątkiem PGNiG. W mocy pozostają także pozostałe okoliczności wspierające wyniki „misiów”, takie jak prognozowany wzrost konsumpcji w Polsce czy poprawa koniunktury w strefie euro — tłumaczy Ryszard Rusak, dyrektor inwestycyjny ds. akcji Union Investment TFI.

Eksperci uważają, że wystarczy jeszcze jeden dobry miesiąc dla funduszowych „misiów”, aby machina napływów rozkręciła się na dobre. Niektórzy specjaliści ostrzegają jednak przed korektą, która z jednej strony pozwoliłaby trochę odetchnąć przed dalszymi zwyżkami, ale z drugiej mogłaby odstraszyć klientów TFI.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Fundusze / Oceń funduszowego misia, zanim go kupisz