Ocena zależy od koniunktury na rynku

Marcin Bołtryk
26-11-2009, 00:00

Cena liczy się niezmiennie przy wyborze dostawcy usług logistycznych. I dobrze. Gorzej, jeśli niska idzie w parze z kiepską jakością.

Rankingi nie mówią całej prawdy

Cena liczy się niezmiennie przy wyborze dostawcy usług logistycznych. I dobrze. Gorzej, jeśli niska idzie w parze z kiepską jakością.

W opinii Piotra Szretera, właściciela firmy badawczej Data Group Consulting i analityka rynku TSL oraz autora badania Operator Logistyczny Roku, niesłuszne jest przeciwstawianie ceny i jakości usług.

— Ocena standardu obsługi zależy od sytuacji na rynku, nie mówiąc już o tym, że różni odbiorcy mogą mieć odmienne zdanie o tym samym dostawcy— mówi Piotr Szreter.

W czasie niedawnej koniunktury firmy logistyczne musiały udowodnić klientom, że są w stanie zapewnić im dostęp do towarów w określonym miejscu i czasie. Niezawodność dostaw pozostawała podstawowym kryterium wyboru operatora. Klienci byli gotowi płacić więcej (np. wybierając transport lotniczy, a nie drogowy), aby zapewnić sobie dostawę w terminie.

— Mogłoby się wydawać, że obecnie firmy logistyczne muszą przede wszystkim wykazać klientom, że płacą oni konkurencyjną cenę za wysoką jakość realizacji dostaw. To nie do końca możliwe w przedłużającej się stagnacji gospodarczej, kiedy konkurowanie ceną staje się niebezpieczne i grozi niemożnością wywiązania się z zobowiązań. Bardziej efektywne kosztowo okazało się konkurowanie możliwością kompleksowej obsługi dostaw. Oznacza to, że obecnie liczy się to, co pozwala na oszczędności, nie zaś to, co jest tanie — twierdzi Piotr Szreter.

Po pierwsze — cena

W ocenie Krzysztofa Bielicy, wiceprezesa DHL Global Forwarding, cena wciąż pozostaje pierwszym kryterium wyboru spedytora.

— Ostatnio jednak coraz częściej widać konkurowanie jakością usług. To naturalne w sytuacji, gdy stawki firm są bardzo zbliżone — zauważa Krzysztof Bielica.

Na co zatem zwracają uwagę klienci? Odpowiedź wydaje się prosta.

— Klienci rozumieją jakość jako solidność firmy, terminowość realizacji usług oraz zaufanie, jakim cieszy się spedytor. Ważne są również certyfikaty i świadectwa firm — uważa Krzysztof Bielica.

Rankingi i zestawienia muszą być wiarygodne, czyli tworzone na bazie obiektywnych danych i weryfikowane przez bezstronnych ekspertów.

— Z tego rodzaju rankingów korzystają nie tylko potencjalni klienci, ale również firmy z branży, dla których stanowią one źródło cennej wiedzy o konkurentach i ich pozycji rynkowej. To wiedza weryfikowana przez konkretne dane finansowe — wskazuje Krzysztof Bielica.

Wiarygodnych rankingów jest jednak jak na lekarstwo.

Liczy się satysfakcja

— Mamy niewiele rzetelnych opracowań dających podstawę do podejmowania decyzji. Brak konkurencji powoduje, że niektóre z nich opierają się na ewidentnie niewiarygodnych źródłach. To, że nikt tych publikacji nie krytykuje, wskazuje jednak jasno, że są powszechnie ignorowane jako źródło informacji i nie wyrządzają szkody — uważa Piotr Szreter.

W opinii Krzysztofa Bielicy trudno jednoznacznie ocenić wiarygodność zestawień branży TSL. Jeśli jednak w wyborze spedytora firma chce się kierować badaniami rynkowymi, najpewniejszym kryterium będą rankingi satysfakcji klientów.

— To bardzo skrupulatnie prowadzone badania. Sprawdzają jakość usług na wielu polach: terminowość, kompletność czy bezbłędność dostaw. Rankingi i raporty pozwalają również poznać możliwości firm z branży, ponieważ oceniają spedytorów według wielu różnorodnych kryteriów. Dzięki takim zestawieniom łatwiej ocenić, który dostawca usług logistycznych będzie w stanie zapewnić najlepszą obsługę — dodaje Krzysztof Bielica.

Nie należy zapominać, że ocena obsługi jest subiektywna. Nie da się ustanowić idealnych modeli, do których poszczególne firmy miałyby dążyć.

— To jasne, że badając satysfakcję klientów, trzeba wziąć pod uwagę otoczenie rynkowe. Ocenę jakości usług należy odnosić do potrzeb i oczekiwań odbiorców. Niezbędne jest także porównanie pozycji konkurencyjnej poszczególnych firm, bo tylko wtedy się dowiemy, jaki standard jakości usług jest uznawany za właściwy — opowiada Piotr Szreter.

Marcin Bołtryk

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Ocena zależy od koniunktury na rynku