- Opinia zarządu jest zgodna z wcześniejszymi sugestiami prezesa Jerzego Marciniaka. Obawy spółki oceniam jako uzasadnione. Acron dysponuje potężną bazą surowców, co zagraża dalszej produkcji amoniaku w Polsce. Rosjanie mogliby sprowadzać gotowy surowiec z własnych zakładów. Acron to spółka nawozowa, więc po ewentualnym przejęciu pozostała działalność chemiczna tj. alkohole czy kaprolaktam mogłaby zostać zmarginalizowana - komentuje dla serwisu pulsinwestora.pl Krystian Brymora, analityk DM BDM.
- Wydaj mi się, że wezwanie Acronu nie było konsultowane wcześniej ani ze spółką ani z MSP, transakcje można więc określić jako wrogie przejęcie. W tym kontekście nie dziwi zdecydowana odpowiedź zarządu. Acron wykazuje determinacje do wejścia na unijny rynek. Oczekuje że Rosjanie podniosą cenę znacznie powyżej 40 zł - dodaje analityk DM BDM.
- Ostatnie podniesienie progu wezwania oceniam jako próbę wywarcia presji na akcjonariuszy, sygnał że w przypadku niepowodzenia transakcji, kurs spadnie i zostaną na lodzie. Sama informacja o planach konsultacji Acronu z akcjonariuszami Tarnowa potwierdza determinacje Rosjan - mówi Krystian Brymora.
"Oczekuję, że Acron podniesie cenę do..."
Krystian Brymora, analityk DM BDM, podkreśla, że Acron jest zdeterminowany do wejścia na unijny rynek, dlatego będzie gotowy do podniesienia ceny w wezwaniu na Azoty Tarnów.