Od 1 lipca sklepy z artykułami gospodarstwa domowego będą musiały odbierać od klientów zużyte pralki, lodówki i inny sprzęt AGD. Ma się to odbywać na zasadzie 1:1 - przy sprzedaży nowej pralki, sklep musi przyjąć starą pralkę, a nie np. mikser.
Obowiązek taki nakłada ustawa o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym, która weszła w życie 21 października 2005 r. Dostosowała ona polskie prawo do dyrektyw unijnych.
Przepisy zakładają, ze klient ma prawo oddać sprzęt w sklepie, ale jednocześnie nie nakładają na sklep obowiązku odbioru zużytego sprzętu z domu klienta.
Najwięcej obowiązków ustawa nakłada na wprowadzających sprzęt AGD na rynek. Muszą oni m.in. zapewnić zbiórkę, odzysk i recykling zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego. Mogą to robić samodzielnie lub poprzez organizacje odzysku.
Klienci przy zakupie nowego sprzętu będą płacić opłatę recyklingową. Ma ona odzwierciedlać koszty gospodarowania odpadami. Z ustawy wynika, że producenci i importerzy do 2011 lub 2013 r. (w zależności od produktu) mają możliwość obciążenia dystrybutorów tymi kosztami. Sprzedający mogą nimi obciążyć konsumentów, ale opłata recyklingowa musi być podana oddzielnie, obok ceny produktu.
Organizacja CECED Polska (należąca do Europejskiego Stowarzyszenia Producentów AGD), która współpracuje z organizacją odzysku Elektroeko SA, podała wstępne szacunki dotyczące opłat recyklingowych: sprzęt chłodniczy - 30 zł, pozostałe "duże AGD" - 18 zł, kuchenki mikrofalowe, okapy, ekspresy - 5 zł, odkurzacze - 3 zł, małe AGD (czajniki suszarki) - 0,5 zł. Wysokość opłaty obliczana jest m.in. na podstawie oszacowania kosztów transportu, magazynowania, przetwarzania.