Od dziury w drodze jeszcze długa droga

Szymon Ostrowski
opublikowano: 2006-03-20 00:00

Od zarządcy drogi trudniej dostać odszkodowanie za uszkodzone zawieszenie niż od ubezpieczyciela, ale jaka satysfakcja, gdy się winnego zmusi do zapłaty.

Jestem właścicielem małej firmy kurierskiej. Zatrudniam kilku kierowców. Parę dni temu jeden z pracowników wjechał w dziurę w jezdni. Zniszczył felgę i uszkodził zawieszenie. Wyrwa nie była wyraźnie oznakowana. Mam ubezpieczenie AC i mogę z niego skorzystać, ale nie chcę stracić zniżek. Słyszałem, że mogę się domagać odszkodowania od zarządcy drogi, ale nie wiem, jak to zrobić — napisał do nas pan Stanisław z Trójmiasta.

Kierowca, który chce uzyskać odszkodowanie, musi udowodnić, że uszkodzenie powstało z winy zarządcy drogi, a nie na przykład z powodu zbyt szybkiej jazdy. Właściciel drogi może jednak podważać słuszność żądania, twierdząc, że kierowca nie dostosował prędkości do warunków na drodze.

- Walkę o pieniądze za uszkodzone zawieszenie trzeba zacząć od razu na miejscu zdarzenia. Najlepiej zrobić zdjęcie zniszczeń i dziury. Wystarczy fotka z telefonu komórkowego. W ostateczności wykonajmy bardzo dokładny szkic całej sytuacji.

- Jednocześnie wzywamy straż miejską albo policję. Gdy przez telefon przekonamy funkcjonariuszy, że uszkodzenie drogi powoduje zagrożenie w ruchu, przyjadą znacznie szybciej. Poprośmy ich o sporządzenie dokładnej notatki z opisem i godziną zdarzenia oraz spisanymi zeznaniami świadków.

- Od razu trzeba też zawiadomić o wypadku zarządcę drogi. Nie ma dróg bez właściciela, czasem tylko trudniej go ustalić. Jeśli nieszczęście przytrafiło się nam w mieście, dzwonimy do zarządu dróg miejskich (jeśli za tę konkretną ulicę odpowiada np. wojewoda albo zarząd osiedla, to w zarządzie nam o tym powiedzą), poza miastem za drogi odpowiada zarząd dróg powiatowych albo wojewódzkich. Gdy w dziurę wpadniemy na autostradzie lub drodze ekspresowej (odpukać!), informujemy o tym Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad.

- Podczas rozmowy z zarządcą opisujemy dokładnie wypadek i pytamy o procedurę załatwienia sprawy w urzędzie. W różnych miastach procedury mogą się nieznacznie różnić. Zawsze jednak będziemy poproszeni o dostarczenie pisemnego wniosku o wypłatę odszkodowania, wraz z kwotą roszczenia. Dokument wraz z załącznikami (w ramce obok) przesyłamy listem poleconym. Jeśli zarządca wykupił ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej, skieruje nas do swojego ubezpieczyciela.

- Gdy zarządca nie jest ubezpieczony, niechętnie uznaje roszczenia. Będzie się odwoływał od decyzji do wszystkich możliwych instancji. Wtedy trzeba sprawę skierować do sądu. Należy przy tym zainwestować w ekspertyzę rzeczoznawcy. Jeśli urzędnicy nie zgodzą się z jego rachunkami, mogą przedstawić wyliczenia własnego eksperta, który oceni wartość szkód.

Warto dodać, że skorzystanie z polisy AC niekoniecznie od razu oznacza utratę zniżki. Nasza ubezpieczalnia może sama wystąpić do zarządu o odszkodowanie. Jeśli odniesie sukces, to nie stracimy zniżek, bo straty pokryje zarząd dróg.