Od lutego złoty może już tracić na wartości

Lesław Kretowicz
opublikowano: 2002-02-05 00:00

Analitycy twierdzą, że od lutego rozpocznie się systematyczny marsz złotego w dół. Ich zdaniem, redukcje stóp ostudziły entuzjazm inwestorów. Na początku marca dolar będzie wart średnio 4,25 zł, euro zaś 3,65 zł.

Ekonomiści prognozujący kurs polskiej waluty na koniec lutego byli bardzo ostrożni w szacunkach. Rozbieżności są dość duże. Prognozy kursu dolara wahają się od 4,13 do 4,30 zł, a kursu euro od 3,51 do 3,87 zł.

Analitycy twierdzą, że polski rynek walutowy jest nieprzewidywalny, co potwierdzają wyniki ankiety z 3 stycznia 2002 r. Najwięksi optymiści oczekiwali spadku wartości dolara do kwoty 3,88 zł i euro do 3,46. Także najbardziej czarny scenariusz, czyli 4,10 zł za dolara i 3,58 zł za euro, okazał się lepszy niż rzeczywistość. Na koniec stycznia, czyli w czwartek na zamknięciu rynku walutowego, dolar był wyceniany na 4,1680 zł, a euro na 3,5781 zł.

Większość analityków oczekuje deprecjacji złotego w lutym i utrzymania tej tendencji w kolejnych miesiącach. Ich zdaniem, najważniejsze dla wyceny rodzimej waluty będą wskaźniki makroekonomiczne. Po styczniowej redukcji stóp procentowych rynek nie spodziewa się kolejnej w tym miesiącu. Bardziej prawdopodobnym terminem następnej redukcji jest marzec 2002 roku, jednak i w tym wypadku zdania ekonomistów są bardzo podzielone. Podobne odczucia mają inwestorzy. Niektórzy będą zamykać swoje pozycje na rynku, inni zaś w oczekiwaniu na cięcie stóp wejdą do Polski. To może zrównoważyć sytuację rynkową i chwilowo ją ustabilizować.

— Po posiedzeniu RPP osłabł entuzjazm na rynku. Inwestorzy spekulujący w nadziei, że rada ugnie się pod presją rządu są zawiedzeni — mówi Marcin Mróz, analityk Societe Generale.

Ekonomiści zwracają uwagę, że zarówno dane fundamentalne, jak i analiza techniczna nie wskazują na możliwość wzmocnienia złotego. Także po siedmiu obniżkach stóp na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy oraz rosnącej podaży obligacji polski rynek staje się coraz mniej atrakcyjny dla krótkoterminowego kapitału portfelowego. W tej sytuacji wycofanie się z rynku kilku największych graczy może poważnie zachwiać naszym rynkiem.

— Dotychczas kurs złotego był podtrzymywany przez znaczne przepływy z prywatyzacji. W tym roku, zgodnie z zapowiedziami MSP, takiego impulsu nie będzie — dodaje Marcin Bilbin, ekonomista Banku Handlowego.

Konflikt na linii rząd-RPP jeszcze się nie zakończył. To na pewno ma wpływ na osłabienie złotego. Na szczęście przedstawiciele rządu nie atakują już otwarcie władz monetarnych.

— Agencje ratingowe dopuszczają możliwość obniżenia ratingu dla Polski w wyniku kłopotów budżetowych oraz konfliktu z bankiem centralnym. Politycy zdają sobie sprawę, że taki spadek wiarygodności naszego kraju to samobójstwo dla rządu — ostrzega Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface