Niewiele jest produktów, których nazwy weszły do potocznego języka. Udało się to gładziom szpachlowym Cekol gdańskiej firmy Cedat.
„Cekolowanie” przyjęło się wśród budowlańców jako nazwa usługi wygładzania ścian. Spółka pracowała na to kilkanaście lat.
— Na fali przemian ustrojowych i po doświadczeniach ze stażu naukowego w Niemczech zachęciłam kilku znajomych i kolegów, którzy razem ze mną ukończyli Wydział Chemii Politechniki Gdańskiej, do zaryzykowania i rozpoczęcia działalności gospodarczej — wspomina Anna Pielak, prezes Cedatu.
Na niemieckim rynku stosowano wtedy zaawansowane produkty chemii budowlanej, których w Polsce nie produkowano.
— Jako pracownik naukowy Politechniki Gdańskiej miałam bogate doświadczenie teoretyczne, które przekazywałam kolejnym rocznikom studentów. Chciałam jednak przekonać się, jak ta wiedza sprawdza się w praktyce — mówi pani prezes.
W rezultacie w 1991 r. siedmiu wspólników założyło w Gdańsku spółkę Cedat.
Klej w betoniarce
Początki nie były imponujące.
— Mieliśmy wiedzę teoretyczną do stworzenia dobrego jakościowo produktu, ale brakowało nam doświadczenia rynkowego i kapitału, by rozpocząć produkcję na skalę masową — opowiada Anna Pielak.
Pierwsza partia kleju do glazury powstała w betoniarce na działce rekreacyjnej wspólnika. Była to jedna z pierwszych na polskim rynku nowoczesnych mieszanek budowlanych do zastosowania zamiast tradycyjnych zapraw na bazie piasku i cementu, przygotowywanych na placu budowy.
Zaprawa klejowa nie stała się hitem, ale pozwoliła Cedatowi zaistnieć na rynku budowlanym i zarobić pieniądze na rozwój.
— O sukcesie pierwszych produktów nie zadecydowała promocja i reklama, która dzisiaj jest ważnym elementem strategii rozwoju firmy. Mieliśmy szczęście, że na początku udało się nam pozyskać do współpracy ogólnopolską sieć dystrybucji materiałów budowlanych. Dzięki temu zaistnieliśmy na najważniejszym rynku dla firm budowlanych — w Warszawie — mówi Anna Pielak.
Kontakty z odbiorcami pozwoliły zdobyć wiedzę o ich potrzebach. Tak zrodził się pomysł, by produkować masę szpachlową.
Przebojowa szpachlówka
Wspólnicy podeszli z naukową precyzją do opracowania kolejnych produktów. W 1993 r. była to receptura zaprawy do wygładzania i wyrównywania ścian wewnętrznych. Na rynku pojawiła się też biała masa szpachlowa Cekol C 45.
— Nie spodziewaliśmy się tak pozytywnej reakcji. Po kilku miesiącach stanęliśmy przed poważnym problemem — brakiem surowców do produkcji — mówi pani prezes.
Aby zwiększyć produkcję wyrobów na bazie gipsu i przybliżyć się do źródeł surowców, w 1995 r. spółka otworzyła kolejny zakład — w Stawigudzie koło Olsztyna. Potem powstawały oddziały handlowe w Toruniu (1996 r.), Dąbrowie Górniczej (2003 r.), Poznaniu (2004 r.) i produkcyjne w Gołdapi (2002 r.) i Bełchatowie (2004 r.). Teren i obiekty przemysłowe w gdańskich Kokoszkach, które stały się główną siedzibą i jednym z najważniejszych zakładów produkcyjnych spółki, zostały kupione w 2000 r.
Obecnie tygodniowa produkcja w trzech fabrykach Cekolu wynosi 2,5 tys. ton, a roczna produkcja chemii budowlanej przekroczyła w 2005 r. 100 tys. ton.
Cała ta chemia
Marka Cekol obejmuje ponad 30 produktów chemii budowlanej — suchych mieszanek klejów do glazury, zapraw na bazie gipsu, cementu, emulsji gruntujących, tynków, wylewek czy systemów ociepleń. To kompleksowa oferta rozwiązań gotowych do budowy i remontu budynków mieszkalnych czy użyteczności publicznej.
Produkty Cedatu można kupić nie tylko w Polsce, ale także w Rosji, na Litwie, Łotwie, Białorusi i na Ukrainie. Spółka wciąż myśli o ekspansji rynkowej i rozważa inwestycje w pobliżu granic wschodniej i zachodniej.
— Podstawową barierą dla ekspansji na rynki zagraniczne jest koszt transportu. Aby sprzedaż się bardziej opłacała, trzeba zakłady produkcyjne przesunąć bliżej granic — tłumaczy Anna Pielak.
Się cekoluje
Rosnąca popularność produktu i — jak się okazało — trafna nazwa sprawiły, że powstał nowy termin budowlany.
— Któregoś dnia, przeglądając w regionalnej gazecie ogłoszenia firm budowlanych, odkryłam z zaskoczeniem, że jedna z nich oferowała usługę cekolowania ścian — uśmiecha się pani prezes.
Nie ukrywa, że mimo wyjątkowo silnej konkurencji innych producentów, nowy termin budowlany przełożył się na popularność produktów Cedatu. Nie bez znaczenia jest też ich jakość (produkcja zgodna z normami ISO 9001-2000), potwierdzona długą listą nagród i wyróżnień.
