Od NGN nie można uciec

Marcin Złoch
opublikowano: 2003-04-16 00:00

Sieci następnej generacji mają umożliwiać równorzędne przesyłanie danych i głosu w postaci plików. Ich projektanci zakładają, że spowodują one powstanie nowych usług, które zbliżą tradycyjną telefonię do komórkowej.

Sieć telekomunikacyjna nowej generacji (NGN — Next Generation Network) to otwarta, czyli podlegająca dalszym modyfikacjom, infrastruktura, mogąca obsłużyć dużą liczbę aplikacji i usług komunikacyjnych. Powinna ona zapewnić łatwe poszerzenie poziomu przepływności, niezbędnego do sprostania przyszłym wymaganiom ruchu. W koncepcji, która według przedstawicieli firmy Alcatel, ostatecznie ma się wykrystalizować w latach 2003-05, sieć następnej generacji ma architekturę konwergentną, czyli łączy możliwość przesyłania danych i pakietów głosu.

— Rośnie ilość danych, transmisja głosu w sieciach operatorów zaczyna stanowić mniejszość. Przykładowo pojedynczy użytkownik do korzystania z telefonu potrzebuje przepustowości łączy na poziomie 64 Kb/s, a korzystając z Internetu może wykorzystywać nawet do 2 MB/s — to pokazuje kierunek rozwoju sieci. Głos staje się kolejną aplikacją obecną w sieci — przekonuje Piotr Chrobot, dyrektor ds. operatorów telekomunikacyjnych Cisco Systems.

Wzrost ilości transmitowanych danych wymusza na operatorach nadążanie za zmianami w technologii i budowanie sieci nie tylko zgodnie z obecnie dostępnymi technologiami, ale także zgodnie z obserwowanymi trendami technologicznymi. Przedstawiciel Tel-Energo zaznacza, że koncepcja nowej sieci nie jest standardem.

— Sieci następnej generacji nie można traktować dziś jak standardu, do którego operator powinien, lub nie, dążyć, realizując swoją strategię inwestycji infrastrukturalnych. Jest to raczej zbiór inicjatyw, w niektórych wypadkach zestandaryzowanych, w innych stanowiących porozumienie producentów, zmierzających do bardziej efektywnego wykorzystania posiadanych lub dostępnych zasobów — mówi Tomasz Kibil, dyrektor pionu ds. technicznych Tel-Energo.

Jedną z zalet sieci następnej generacji ma być możliwość współpracy urządzeń pochodzących od wielu dostawców.

— Dziś operatorzy mają sprzęt wielu dostawców. Nowe funkcje wymagają integracji urządzeń. NGN to odmienne podejście. W założeniu, nowe usługi są dostępne dla wszystkich urządzeń, niezależnie od dostawcy — twierdzi Piotr Oniszczuk, dyrektor działu wspomagania sprzedaży Alcatel Polska.

Wspólne dla sieci następnej generacji ma być przesyłanie głosu w formie pakietowej — jako pliki.

— W przyszłości telekomunikacja zmigruje w stronę pakietów głosowych. Sieci operatorskie będą optymalizowane pod dane, a głos, w postaci plików, będzie coraz mniej je obciążał — mówi Wojciech Kotz z Siemensa.

Koncepcja sieci następnej generacji zakłada wykorzystywanie specjalnych urządzeń. Softswitch i bramy medialne to dwa całkowicie nowe elementy sieciowe wprowadzone w koncepcji sieci NGN. Softswitch to serwer sterowania usługami multimedialnymi w sieci. Bramy medialne to elementy sieci, które przejmują konsolidację różnych standardów transportowych i umożliwiają wykorzystanie tradycyjnego sprzętu, np. zwykłych telefonów, w środowiskach sieci następnej generacji.

Nowe urządzenia umożliwiają wprowadzenie w sieciach przyszłości nowych usług. Na przykład nagrania poczty głosowej w sieci stacjonarnej mogą być przetwarzane na wiadomości SMS i przesyłane do sieci komórkowej. Innym przykładem może być przenoszenie numeru abonenta pomiędzy operatorami.

— Trudno gdybać o przyszłych usługach. Według mnie, może to być pełniejsze przesyłanie głosu i danych, czyli wideokonferencje, telewizja internetowa. To na razie spekulacje, a jak trzeba będzie płacić za usługi, to ich przyjęcie może być chłodne. Poza tym popularne teraz tzw. usługi inteligentne, czyli np. numery darmowe czy premium, muszą zostać przeniesione na sieć następnej generacji, żeby nowe nie okazało się gorsze —uważa Wojciech Kotz.

Sieci NGN mają stać się odpowiedzią na potrzeby klientów.

— Ostatnie lata pokazują, że w obszarze transmisji obowiązują hasła: szybciej, więcej, dalej, bezpieczniej. Sposobem na ich realizację są wirtualne sieci prywatne. W dalszym ciągu będziemy starali się oferować naszym klientom w Polsce wszelkie usługi teletrans-misyjne, z jakich mogą korzystać użytkownicy w wysoko rozwiniętych krajach świata. Jednak uwzględniając specyfikę Polski, gdzie nadal nie wszędzie istnieje dobrze rozwinięta sieć teletrans-misyjna, swoje wysiłki będziemy koncentrowali na rozwoju sieci dostępowych, aby pokonać istniejące dzisiaj ograniczenia w tym zakresie — zaznacza Tomasz Kibil.

Istnieją dwa główne sposoby dochodzenia do sieci następnej generacji. Nowi operatorzy telekomunikacji mogą od razu wybrać konwergentne rozwiązanie NGN dla głosu i danych, natomiast usługodawcy o ugruntowanej pozycji muszą brać pod uwagę posiadaną i sprawdzoną infrastrukturę oraz sposób jej modernizacji.

— Nie da się zdemontować działających sieci albo budować obok nich infrastruktury do pakietowego przesyłu głosu. To nieopłacalne ekonomicznie. Sieci NGN będą powstawały stopniowo współpracując z istniejącymi sieciami i przejmując coraz większą część ich funkcji — uważa Piotr Chrobot.

— Istniejące sieci będą zastępowane przez koncepcję NGN. Budowanie od początku wiąże się ze zbyt dużymi wydatkami, a klient może nie zauważyć różnicy, bo np. korzysta wyłącznie z połączeń głosowych. Dlatego pojawiły się „nakładki” NGN na istniejące sieci. O zaawansowaniu sieci świadczą usługi dodatkowe, ale rozmowy przesyłane są klasycznie. Obserwuję nieśmiałe próby wyglądające jak NGN, robione „na piechotę”, np. instalowane są bramy, ale bez softswitcha – mówi Piotr Oniszczuk.

Operatorzy są zainteresowani inwestowaniem w sieci następnej generacji, jednak myślą o dopracowanych technologiach.

— Dla komercyjnych operatorów telekomunikacyjnych inwestowanie w nowe technologie nie jest celem samym w sobie. Od tego są instytuty naukowo-badawcze czy ośrodki akademickie. Rozwój technologiczny jest podporządkowany trzem zasadniczym celom: możliwości oferowania usług, na które jest zapotrzebowanie rynkowe, dzięki czemu zyskuje się dodatkowe źródło przychodów, możliwości obniżenia kosztów eksploatacyjnych, oraz maksymalnemu wykorzystaniu posiadanych zasobów — informuje Tomasz Kibil.

Pierwsze elementy sieci NGN już są instalowane w Polsce. Na przykład przedsięwzięcie realizowane na podstawie umowy ramowej podpisanej przez Siemensa oraz France Telecom. Siemens zawarł z Telekomunikacją Polską kontrakt o wartości 20 mln EUR na budowę sieci następnej generacji z wykorzystaniem urządzeń Surpass. Zamówienie obejmuje budowę sieci sygnalizacyjnej w oparciu o urządzenia Surpass hiS 700 i dostarczenie systemu zarządzania NetManager dla dotychczas eksploatowanych przez TP central. Projekt budowy nakładkowej sieci sygnalizacyjnej w TP SA przewiduje budowę sześciu punktów wymiany sygnalizacji, z czego cztery będą obsługiwać ruch krajowy, a dwa ruch międzynarodowy i operatorów niezależnych. Wdrożenie rozwiązania Surpass ma umożliwić w przyszłości operatorowi rozszerzenie oferty, np. wprowadzenie przenośności numerów telefonicznych, usługi SMS.