Od samuraja do Outlandera

Agnieszka Ostojska-Badziak
opublikowano: 30-04-2010, 00:00

W 2010 r. grupa Mitsubishi Motors obchodzi 140. urodziny.

Historia firmy sięga XIX wieku — czasów, gdy na morzach

i lądach królował silnik parowy.

DDziadek Yataro Iwasakiego, syna prowincjonalnego japońskiego farmera, sprzedał status samuraja, by spłacić długi. Żeby go odkupić i przywrócić rodzinie utraconą godność, Yataro długo pracował dla potężnego klanu Tosa rządzącego na wyspie Shikoku.

Yataro

Najpierw jednak zdobył wykształcenie, wiedząc, że to cenny kapitał. W 1870 r. sprawdził się jako menedżer: wydzierżawił od klanu Tosa trzy parowce, którymi przewoził pasażerów. W lipcu 1871 r., kiedy klan Tosa obalono, a na jego ziemiach powstała prefektura Kochi, Yataro Iwasaki stał się niezależnym przedsiębiorcą.

Jego firma rozwijała się szybko, wielokrotnie zmieniając nazwę, by w końcu pozostać przy Mitsubishi Mail Steamship Company. Było to pierwsze japońskie przedsiębiorstwo, które otworzyło międzynarodowe połączenie morskie — z Chinami. Z początków działalności firmy pochodzi też symbol Mitsubishi (w starojapońskim: trzy diamenty), który powstał z połączenia herbów rodziny Iwasaki i klanu Tosa. Pierwszy składał się z trzech różnej wielkości kwadratów, drugi z trzech liści ułożonych w kształt dzisiejszego logo koncernu.

Konkurencja na morzu rosła, dlatego Mitsubishi nie ograniczało działalności do przewozów. Otwierało pod swoim szyldem firmy córki: kopalnię miedzi w Okayamie i kopalnię węgla w Nagasaki. Wynajęło również, a w 1884 r. odkupiło od rządu stocznię w Nagasaki. Tam, jako pierwsza japońska spółka, budowało statki ze stali.

Yanosuke i Hisaya

Po 15 latach działalności firmy jej założyciel zmarł na raka. Stery po Yataro przejął jego brat Yanosuke. Rządził dość autorytarnie, a pod skrzydła rozrastającej się spółki trafiło mnóstwo kopalń dostarczających surowce nie tylko Mitsubishi, ale również całemu gwałtownie się rozwijającemu przemysłowi Japonii.

Yanosuke położył podwaliny pod nowoczesną organizację — zadbał o finansowanie swoich przedsięwzięć, zakładając bank i firmę ubezpieczeniową.

Następcą Yanosuke był Hisaya, syn Yataro, absolwent uniwersytetu w Pensylwanii. Kierownictwo firmy przejął w 1893 r. Zrestrukturyzował przedsiębiorstwo — wspierał działy zajmujące się bankowością, nieruchomościami, marketingiem, administracją, a równocześnie rozwijał główną działalność biznesową: wydobycie surowców i budowę statków.

Jednocześnie inwestował prywatne pieniądze, skupując różne firmy, np. Kobe Paper Mill, które włączał w skład rozrastającego się koncernu.

Idee fixe Hisaya była uczciwość w biznesie. Był znany z tego, że zwoływał wszystkich pracowników i wygłaszał im długie przemowy motywujące.

Koyata

W 1916 r. prezesurę przejął Koyata, syn Yanosuke. Miał 36 lat i podobnie jak Hisaya ukończył studia za granicą, tyle że na Cambridge University. Sprawował władzę w Mitsubishi nieprzerwanie przez 30 lat. Rozwinął nie tylko rodzinne przedsiębiorstwo, odegrał również niebagatelną rolę w kształtowaniu całego japońskiego przemysłu. Za jego rządów firma stała się liderem krajowego przemysłu maszynowego, chemicznego i elektrycznego. To dało podwaliny dzisiejszemu koncernowi produkującemu samochody, autobusy, tankowce i samoloty.

Ale pierwszy samochód spod znaku trzech diamentów — Model-A wzorowany na Fiacie Zero — nie zrobił kariery. Choć był wytrzymały i niedużo spalał, sporo jednak kosztował. Zakończenie produkcji po trzech latach, w 1921 r., nie zniechęciło jednak Mitsubishi do motoryzacji. W 1931 r. powstał pierwszy japoński silnik wysokoprężny — 450AD — a rok później pierwszy autobus tej marki. W 1936 r. pojawiła się zaś technologia, z której Mitsubishi słynie do dziś: pierwowzór współczesnego Pajero, model PX33 z napędem na cztery koła. W tamtych czasach produkcja samochodów stanowiła jednak margines działalności — już w 1919 r. Mitsubishi wyprodukowało pierwszy na świecie 300. konny silnik lotniczy, a 9 lat później zbudowało tunel aerodynamiczny, który ułatwiał produkcję nowych modeli samolotów. Po morzach i oceanach wciąż zaś pływały statki i okręty z firmowej stoczni. Podczas wojny Mitsubishi produkowało głównie samoloty — różne modele, m.in. myśliwce A6m Zero wykorzystywane m.in. do ataku na Pearl Harbor.

Rajdy

Koyata był ostatnim prezesem Mitsubishi z rodziny Iwasaki. Pod koniec II wojny światowej prawie 50 proc. akcji firmy znalazło się w obcych rękach.

Po zakończeniu działań zbrojnych koncern podzielono na ponad sto małych firm — ich ponowna koncentracja była możliwa dopiero w latach 50. Wtedy Mitsubishi produkowało m.in. takie pojazdy, jak trójkołowy pick-up XTM1 Mizushima, skuter C-10 Silver Pigeon, autobus MB46 z napędem elektrycznym, autobus R1 z silnikiem z tyłu oraz auta ciężarowe T380 i T390 z odchylanymi do tyłu kabinami. W 1951 r. koncern zawiązał też współpracę z Willysem do produkcji jeepów i dwa lata później został jedynym licencjonowanym producentem tego auta terenowego.

W 1960 r. firma wprowadziła do sprzedaży model 500 — nieduży, starannie zaprojektowany samochód, który równie dobrze spisywał się w mieście, jak i na torze wyścigowym, przynosząc Mitsubishi w 1962 r. pierwsze zwycięstwo w Grand Prix Makau.

Kolejna dekada to początek ekspansji — firma założyła placówkę w Holandii, a pierwszym modelem Mitsubishi sprzedawanym w Europie (od 1975 r.) był Mitsubishi Lancer, który zbudował reputację koncernu w świecie sportów motorowych. Kolejne "wcielenia" tego modelu święciły tryumfy na rajdowych trasach całego świata. Inny model marki — Pajero — stał się ikoną aut terenowych. Przyczyniły się do tego zapewne zwycięstwa w najsłynniejszym rajdzie terenowym: Paryż — Dakar.

Niejako wypadkową tych doświadczeń są dziś wszystkie auta spod znaku trzech diamentów. Na przykład Outlander łączy wiedzę zdobytą w rajdach terenowych z agresją charakterystyczną dla rajdów płaskich. Wynik? Jeden z najbardziej popularnych SUV-ów i jeden z najlepiej się sprzedających modeli marki Mitsubishi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Ostojska-Badziak

Polecane