Dwie największe centrale związkowe - Nigeryjski Kongres Pracy (NLC) i Rada Związków Zawodowych (TUC) - wezwały do strajku w ramach protestu przeciwko wzrostowi cen benzyny o 15 proc. i dwukrotnemu podwyższeniu podatku VAT; były to ostatnie decyzje odchodzącego prezydenta Oluseguna Obasanjo, podjęte pod koniec maja. Związkowcy domagają się również wyjaśnień w kwestii prywatyzacji dwóch dużych rafinerii, które zostały sprzedane krewnemu byłego prezydenta.
Przewodniczący NLC Abdulwahed Omar powiedział, że od środy przestaną działać "wszystkie urzędy, porty, banki, stacje benzynowe, szkoły i lotniska".
Według związkowców strajk obejmie wydobycie i eksport ropy.
Nigeria jest siódmym co do wielkości eksporterem ropy naftowej na świecie. Chociaż kraj ten czerpie z wydobycia ropy 95 proc. dochodów, miliony ludzi żyją w skrajnej biedzie. (PAP)