Telekomunika-cja Polska SA to obecnie znów największy giełdowy emitent pod względem kapitalizacji. Jej waga w portfelu indeksu największych spó- łek WIG 20 ustępuje jedynie Pekao SA. Notowania TP SA mają więc znaczący wpływ na koniunkturę na rynku akcji.
Drugi kwartał bieżącego roku był jednym z najgorszych w historii spółki. Wycena akcji TP SA ustanowiła nowe historyczne minimum na poziomie 10,20 zł. W trakcie lipcowych notowań kurs telekomu przez moment znajdował się nawet poniżej psychologicznej bariery 10 zł.
Od początku lipca kurs Telekomunikacji pozostawał w konsolidacji tuż ponad historycznymi minimami. Wzrost ograniczała strefa 12- -12,15 zł, która w trakcie środowej sesji została pokonana. Wybicie miało zdecydowany charakter i zasięg wzrostu z niego wynikający można szacować nawet na 13,5 zł. Krótkoterminowa poprawa nastrojów wśród handlujących walorami spółki stała się faktem, co zarazem zwiększa szanse na dalsze zwyżki indeksu WIG 20 po pokonaniu 1,1 tys. punktów. O zmianie trendu w dłuższym horyzoncie będzie można zacząć mówić po pokonaniu przez kurs poziomu 14 zł. Jednak szanse na to wydają się minimalne.
Spółka to największy polski operator. Na koniec ubiegłego roku posiadała 95-proc. udział w rynku telefonii stacjonarnej. Udział w rynku telefonii komórkowej kontrolowanego przez TP SA Centertela przekroczył już 31 proc. Mimo to TP SA nie zachwyca ostatnio wynikami. Po drugim kwartale grupa zanotowała stratę na poziomie netto. Skonsolidowana strata w drugim kwartale, według MSR, wyniosła 51 mln zł. Na pogorszenie wyniku telekomu wpływała m.in. konieczność zawiązywania rezerw na bieżąco z tytułu przeprowadzanej restrukturyzacji oraz straty wynikające z różnic kursowych. W minionym kwartale musiała stworzyć rezerwy wysokości 238 mln zł.
Wyniki spółki zostały przyjęte przez rynek umiarkowanie pozytywnie. Analitycy zaznaczają, że mimo straty netto grupa TP SA wykazała progres na poziomie operacyjnym oraz wzrost sprzedaży. Skonsolidowane przychody wzrosły o 3 proc. głównie dzięki szybkiemu rozwojowi komórkowego ramienia grupy TP SA. Ponadto od Telekomunikacji Polskiej oczekuje się dalszej poprawy w trzecim kwartale. Zdaniem specjalistów BDM PKO BP, dokona się to m.in. dzięki odzyskaniu sporej części rynku połączeń międzystrefowych, kosztem NOM.
Mimo niezłych perspektyw, obecnie należy z ostrożnością oceniać opłacalność długoterminowej inwestycji w walory TP SA. Nie należy zapominać o niedawnym dokapitalizowaniu walorami tej spółki firm i instytucji państwowych potrzebujących środków pieniężnych (BGK, BGŻ, ARP). Mogą one wykorzystać poprawę notowań spółki do sprzedaży swoich pakietów, co będzie skutkowało zwiększeniem podaży na giełdzie. W tej sytuacji wyprzedaż walorów może być dodatkowo stymulowana przez instytucje finansowe, które będą liczyć na odkupienie akcji po znacznie niższej cenie.