Po optymistycznym otwarciu indeksy stopniowo jednak oddawały zyski schodząc (w niektórych przypadkach) po pierwszych dwóch godzinach w czerwone rejony. Wtedy do kontrataku przeszła strona popytowa ponownie doprowadzając do odbicia wskaźników, co udalo się utrzymać do zamknięcia.

Przy braku danych makro w poniedziałkowym kalendarium, uwaga inwestorów skupiała się przede wszystkim na doniesieniach ze spółek i rozwoju sytuacji na rynku ropy. Kolejna przecena „czarnego złota” odciskała piętno na spółkach surowcowych i energetycznych. Notowania ropy zeszły do najniższego poziomu od lipca 2004 r. W rezultacie spadały kursy takich paliwowych gigantów jak Exxon Mobil i Cheveron.
O sporym rozczarowaniu mogli mówić posiadacze akcji koncernu Walt Disney. Mimo rekordowego wyniki sprzedaży biletów na najnowszą odsłonę serii „Gwiezdne Wojny” podczas premierowego weekendu cena akcji medialnego giganta spadała kontynuując przecenę wywołaną piątkową obniżką rekomendacji przez analityków BTIG.
Inwestorzy mają obawy odnośnie innych biznesów koncernu, wszak Disney to nie tylko „Star Wars” – wyjaśnia Adam Sarhan, prezes Sarhan Capital z Nowego Jorku.
Na finiszu sesji wszystkie trzy główne wskaźniki notowały dodatnią zmianę. Indeks blue chipów Dow Jones IA rósł o 0,72 proc. S&P500 zyskiwał 0,78 proc. zaś technologiczny Nasdaq dodawał 0,93 proc. do swojej wartości.