Oddałem serce swoim wilczurom

Ryszard Gromadzki
opublikowano: 2004-01-21 00:00

Czy można zarabiać na owczarkach niemieckich? Zdecydowanie tak, przekonuje Piotr Szklarski, właściciel wiodącej w Polsce hodowli.

Piotr Szklarski z Koła hoduje owczarki niemieckie od 20 lat. Jego wilczury, występujące pod marką hodowlaną Rodias, zdobyły kilkadziesiąt nagród na najważniejszych krajowych wystawach.

— Nie chcę dyskredytować innych ras, ale owczarki niemieckie to takie mercedesy wśród psów — twierdzi hodowca z Koła.

Według niego, ten szczególny status owczarka niemieckiego odzwierciedla jego wartość rynkowa. W Niemczech, gdzie hodowla owczarków jest bardzo popularna i stoi na niezwykle wysokim poziomie, championy osiągają ceny oscylujące wokół 50 tys. EUR.

— W Polsce poruszamy się na innej orbicie cenowej. Niemniej za najlepsze psy trzeba zapłacić około 10 tys. zł — twierdzi Piotr Szklarski.

Kosztowna pasja

Według Piotra Szklarskiego, profesjonalna hodowla wymaga wiedzy i nakładów finansowych.

— Nie wystarczy kupić kilku psów z rodowodem, a później oczekiwać ich potomstwa. To praca wymagająca intuicji, znajomości ras i... pasji, bez której nie ma mowy o efektach — mówi Piotr Szklarski.

W poszukiwaniu optymalnych efektów hodowlanych, przedsiębiorca podróżuje często do Niemiec.

— Staram się znaleźć najlepszych partnerów dla moich suk. Takie rendez-vous to koszt rzędu 600-800 EUR — wyjaśnia Piotr Szklarski.

Odpowiedni dobór partnerów gwarantuje wartościowe pod względem hodowlanym potomstwo. Również chów owczarków wiąże się z pewnymi nakładami finansowymi.

— Każdy pies musi przebywać w osobnym kojcu (koszt około 2,5 tys. zł). Kilkaset złotych miesięcznie kosztuje wyżywienie psa. Inwestycje zwracają się hodowcy, kiedy dochowa się wspaniałego psa — opowiada Piotr Szklarski.

W miocie rodzi się 1-10 szczeniąt.

Rynek w budowie

Piotr Szklarski sprzedaje w ciągu roku od 20 do 30 szczeniąt. Średnia cena szczenięcia to 1 tys. zł.

Nie są to wygórowane ceny, jeśli porówna się je do innych krajów, zwłaszcza że profesjonalnych hodowli owczarków niemieckich jest w Polsce bardzo niewiele.

Jest ich najwyżej 20. Wśród najlepszych w Wielkopolsce Piotr Szklarski wymienia Grzegorza Okrasę z Kalisza, Henryka Tabaczyńskiego z Poznania.

W jego opinii, rynek owczarków niemieckich dopiero się buduje.

— Niewielu moich klientów rozumie, że za owczarka niemieckiego z profesjonalnej hodowli trzeba zapłacić więcej niż u innego „producenta” — podsumowuje Piotr Szklarski.