Odlewnie chcą eksportu
Mimo regresu panującego w odlewnictwie, tylko nieliczni reprezentanci trafiają na komercyjny rynek obrotu wierzytelnościami. Z prawie 500 krajowych odlewni w ofertach sprzedaży długów dominują dwie firmy z rejonu łódzkiego oraz Śląska. Ceny ich długów nie odbiegają od standardów. Za należności główne płaci się od 90 do 95 proc. ich wartości. Nabywca otrzymuje więc kilkuprocentowe dyskonto oraz odsetki ustawowe za zwłokę. Na rynku brakuje ofert sprzedaży wierzytelności wynikających z not odsetkowych. Nawet nabywcy oferujący zapłatę 3/4 ich wartości nominalnej w gotówce nie chlubią się sukcesami. Długi odlewni poszukiwane są głównie przez odbiorców ich produktów. Firmy te dokonują potrąceń wzajemnych należności, co sprawia, że na takim rozliczeniu zyskują od 5 do 13 proc. kwoty, którą powinni zapłacić za odebrane odlewy.
WINDYKATORZY z agencji pośredniczących nie notują wielu przypadków windykacji z odlewni. Długi zamienione są na należności wobec odbiorców. Tą drogą zyskać można dość atrakcyjne należności, między innymi od firm sektora górniczego, rolnictwa, budownictwa oraz przemysłu motoryzacyjnego.
Dotychczas wiele odlewni wchodziło w struktury zakładów przemysłowych. Wyroby produkowane były wyłącznie na potrzeby jednego lub czasami kilku odbiorców. Z informacji uzyskanych w Instytucie Odlewnictwa w Krakowie wynika, że odlewnie dążą do samodzielności. Przekształcenia, jakim podlegają, powodują, że muszą radzić sobie na rynku same. Nowe podmioty oderwane od struktury organizmu gospodarczego, w którym funkcjonowały, mają spore szanse znaleźć dobrą pozycję w branży, a ograniczenie sprzedaży odlewów w kraju rekompensować wzrostem eksportu. Najwięksi sprzedają za granicą ponad 50 proc. swojej produkcji, zdecydowanie poprawiając płynność finansową.
Z OPINII specjalistów wynika, że sytuacja finansowa w branży jest dość stabilna, a ryzyko niewypłacalności długów nieznaczne w porównaniu z budownictwem czy górnictwem. Dochodzą jednak sygnały o kłopotach z utrzymaniem stałego poziomu sprzedaży. Wszystko za sprawą odbiorców zamawiających duże serie wyrobów. Monoasortyment uzależnia odlewnię od wąskiego grona odbiorców.
W związku z ograniczeniem liczby odlewni na Zachodzie oraz niepełnym wykorzystaniem mocy produkcyjnych w kraju istnieje szansa ekspansji polskich firm.