Odlewnie nadal muszą się restrukturyzować

Tomasz Furman
opublikowano: 2001-10-04 00:00

Odlewnie nadal muszą się restrukturyzować

Dziś akcjonariusze Odlewni Polskich ze Starachowic mają zdecydować o realizacji kolejnego etapu restrukturyzacji spółki. Tym razem mają zdecydować o połączeniu przedsiębiorstwa z podmiotem zależnym — Centrum Obrotu Towarowego, który posiada największy skład celny na południu Polski. Ze względu na 100-proc. udział Odlewni w COT fuzja dokonana zostanie bez podwyższenia kapitału zakładowego. W jej rezultacie zarząd spółki chce zmniejszyć liczbę podmiotów zależnych, ograniczyć koszty i osiągnąć efekt synergii. Po dokonaniu połączenia władze spółki prawdopodobnie zechcą przeprowadzić podobne operacje z pozostałymi podmiotami, zwłaszcza w 100 proc. zależnymi od spółki matki.

Przeprowadzany w Odlewniach proces restrukturyzacji to jednak nie tylko fuzje. Spółka przede wszystkim wyzbywa się zbędnego majątku i likwiduje przedsięwzięcia, które przynoszą straty. W tym zakresie zamknięto m.in. oddział Mystal w Myszkowie, sprzedano nieruchomości niefabryczne, ogłoszono upadłość Fabryki Radiatorów Stąporków i Inter-Production z Łodzi. Restrukturyzacja musiała wiązać się także ze znaczącą redukcją zatrudnienia. Mimo że wszystkie te działania były niezbędne, to przy obecnej sytuacji na rynku zapewne niewiele pomogłyby Odlewniom, gdyby nie wsparcie ze strony głównego akcjonariusza. Najlepiej zdają się to zresztą odzwierciedlać wyniki wypracowane w tym roku.

W drugim kwartale 2001 roku zarówno spółka matka, jak i cała grupa kapitałowa wygenerowały straty netto oraz osiągnęły gorsze przychody ze sprzedaży niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. Ze względu na wyłączenie z konsolidacji dwóch podmiotów zależnych, dotychczas generujących znaczące straty, oraz oddziału w Myszkowie poprawił się w tym roku zysk na poziomie operacyjnym. W efekcie również straty netto były zdecydowanie niższe. Widoczne rezultaty już dokonanych działań restrukturyzacyjnych to jednak nic wobec ponad 40 mln zobowiązań krótkoterminowych Odlewni wykazanych w bilansie na koniec czerwca 2001 roku. Niemal dokładnie taką wartość miały również całe aktywa spółki. Jeszcze gorzej sytuacja wyglądała w całej grupie kapitałowej.

Obecna kondycja finansowa Odlewni jest o wiele lepsza niż jeszcze kilka miesięcy temu. W głównej mierze jest to jednak efekt wsparcia, jakiego udzielił przedsiębiorstwu jego inwestor strategiczny — Exbud Skanska. Chodzi tu przede wszystkim o czerwcową emisję 4,333 mln akcji, które w całości objął po 3 zł za sztukę kielecki akcjonariusz. To właśnie dzięki pozyskaniu prawie 13 mln zł spółka mogła znacząco zredukować swoje zadłużenie. W efekcie należy przypuszczać, że w następnych kwartałach znacząco spadną przede wszystkim koszty finansowe. Dodatkowo spółka podpisała aneksy do kredytów krótkoterminowych, które pozwolą jej na spokojne funkcjonowanie co najmniej do połowy 2002 roku.

EmisjA nowych akcji, które Exbud Skanska nabywał po cenie zdecydowanie wyższej niż wartość rynkowa, prawdopodobnie uratowała Odlewnie przed bankructwem. Wsparcie dało również spółce szanse na generowanie zysku. Przy okazji główny akcjonariusz zwiększył swoje zaangażowanie z ponad 62 proc. do prawie 82 proc. Wszystkie te czynniki stwarzają większe szanse na pozyskanie dla przedsiębiorstwa nowego inwestora. Docelowo kielecki akcjonariusz chce skupić swoją działalność na budownictwie i developerce, co oznacza, że do prowadzenia w tym zakresie strategii, podmiot z branży metalowej raczej nie będzie potrzebny. To z kolei musi zaowocować pozyskaniem dla Odlewni nowego partnera i to prawdopodobnie branżowego.