Odpady z rzeźni źródłem plastiku

  • Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 12-01-2012, 00:00

Naukowcy z kilku krajów UE pracują nad technologią produkcji ekologicznego plastiku. Z tłuszczów.

Wizja wyczerpujących się zasobów ropy naftowej i jej rosnących cen spędza sen z powiek nie tylko producentom samochodów i firmom transportowym. Z obawą patrzą w przyszłość także producenci i użytkownicy wyrobów z tworzyw sztucznych, które w większości wytwarzane są właśnie na bazie ropy. W związku z tym, naukowcy i przemysł coraz więcej uwagi poświęcają różnym możliwościom wytwarzania plastiku z surowców odnawialnych. I to nie tylko roślinnych.

Komisja Europejska informuje, że naukowcy z kilku krajów UE (w tym także z Polski) pracują wspólnie przy projekcie Animpol, którego celem jest m.in. opracowanie technologii produkcji biodegradowalnych tworzyw sztucznych z odpadów pochodzenia zwierzęcego pochodzących z rzeźni. Konkretnie chodzi o wykorzystanie zawartych w nich lipidów (tłuszczów), które dzięki specjalnej obróbce można zamienić w biopolimery. Zwieńczeniem projektu ma być stworzenie zakładu produkcyjnego, który będzie wytwarzać ekologiczny plastik, wykorzystując wspólnie opracowane procesy. Obecnie większość odpadów z rzeźni i zakładów utylizacji zwierząt jest spalana. Z takim stanem rzeczy nie chce się pogodzić dr Martin Koller, przewodniczący projektu Animpol (z austriackiego Graz University of Technology). Według niego, rocznie w Europie przemysł rzeźniczy produkuje pół miliona ton lipidów, które zamiast puszczać z dymem, można wykorzystać do produkcji biopolimerów.

— Żyjemy w wieku plastiku. W ubiegłym roku, bazując na paliwach kopalnych, wyprodukowano go globalnie 250 mln ton. Ta sytuacja uzależnia tysiące firm od wahań cen ropy, prowadzi do szybkiego wyczerpania zapasów naturalnych i powoduje problemy związane z utylizacją plastiku. W związku z tym, wszyscy eksperci są zgodni, że w przyszłości wzrośnie znaczenie biopolimerów — przekonuje dr Martin Koller. Przedstawiciele polskiej branży mięsnej patrzą na projekt z zainteresowaniem.

— To ciekawy pomysł. Warto go rozważyć, zarówno pod kątem technicznym, jak i ekonomicznym. Nie jest wykluczone, że w przyszłości odpady z rzeźni będą poszukiwanym surowcem, za który trzeba będzie płacić. Pomysłów na ich gospodarcze wykorzystanie pojawia się bowiem coraz więcej, np. jako bogate w tłuszcz paliwo w biospalarniach lub surowiec do produkcji biogazu. Do tej pory zakłady mięsne musiały słono płacić za odbiór i utylizację odpadów poubojowych — mówi Ryszard Smolarek, prezes Polskiej Federacji Branży Mięsnej.

Według Hanny Żakowskiej, eksperta z Instytutu Opakowań, na bazie biopolimerów można produkować m.in. torby, tacki na produkty spożywcze czy jednorazowe naczynia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu