Odpady zablokują budowy

Katarzyna KapczyńskaKatarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2021-02-07 20:00

Kary uniemożliwią wykonawcom uzyskanie zezwolenia na gospodarowanie odpadami, bez którego nie można realizować inwestycji.

Z artykułu dowiesz się:

  • Jaką zmianę w przepisach szykuje ministerstwo środowiska
  • Dlaczego zmiany są niekorzystne dla firm budowlanych
  • Za co i jakie kary będą groziły przedsiębiorcom
  • Jakie będą konsekwencje wprowadzenia nowych przepisów

Dariusz Blocher, prezes Budimeksu, twierdzi, że na budowach coraz częściej musi zatrudniać więcej prawników i pracowników administracyjnych niż inżynierów i robotników budowlanych. To efekt rosnącej biurokracji, która utrudnia sprawne realizowanie kontraktów. Nowe bariery mogą pojawić się po wejściu w życie znowelizowanej ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, której projekt przedstawiło niedawno do konsultacji Ministerstwo Klimatu i Środowiska (MKiŚ). Jego autorzy zapewniają, że nowe przepisy ułatwią gospodarowanie odpadami gminom, dzięki czemu koszty będą mniej dotkliwe dla mieszkańców, a sankcje mają motywować zarówno mieszkańców jak przedsiębiorców do większej dbałości o środowisko.

I tu pojawia się problem. Budowlańcy uważają bowiem, że kary mogą niemal sparaliżować ich pracę, uniemożliwiając uzyskiwanie zezwoleń na gospodarowanie odpadami, bez których nie można budować.

Kary i pozwolenia

Ogólnopolska Izba Gospodarcza Drogownictwa (OIGD) oraz Polskie Stowarzyszenie Wykonawców Nawierzchni Asfaltowych (PSWNA) twierdzą, że organy wydające zezwolenia na przetwarzanie i gospodarkę odpadami mają w niektórych przypadkach obowiązek odmowy ich wydania. Nastąpi to wówczas, kiedy na przedsiębiorcę, jego wspólnika, członka zarządu lub rady nadzorczej, prokurenta albo na inny podmiot, w którego organach zasiadają, zostały nałożone w ostatnich 10 latach co najmniej trzy administracyjne kary pieniężne w wysokości przekraczającej w sumie 150 tys. zł. Katalog sankcji jest długi, więc przedsiębiorcy obawiają się licznych decyzji o karach. Mogą one zablokować niektórym firmom start w przetargach, gdyż bez zezwoleń na gospodarowanie odpadami nie można realizować inwestycji. OIGD oraz PSWNA postulują więc, by odmowę wydania zezwolenia uzależnić od trzykrotnego nałożenia kary, ale za najcięższe przewinienia, a nie jakiekolwiek.

— Obecny projekt wymaga doprecyzowania, by nikt nie miał wątpliwości co do nadrzędnego celu jego wprowadzenia. Nie jest nim na pewno utrudnianie nam pracy i nakładanie kar finansowych, lecz poprawa jakości naszego życia i naszych dzieci — mówi Marcin Szerszeń, wiceprezes PBDI, spółki z grupy Erbud zrzeszonej w OIGD.

Przedsiębiorcy obawiają się, że konieczność zdobycia licznych zezwoleń nie tylko zwiększy ryzyko kar, ale także wydłuży proces budowlany.

— Wykonawcy budują drogi techniczne, pozwalające na dojazd maszyn i pracowników na plac budowy, a podczas prac wykorzystują np. gruz. Teraz będzie konieczne zezwolenie na jego przetworzenie – mówi Ewelina Karp-Kręglicka, dyrektor biura zakupów i jakości w Budimeksie.

Pozyskiwanie takich dokumentów jest także czasochłonne, co może opóźnić budowę dróg technicznych, a tym samym realizację całej inwestycji — wówczas wykonawca narazi się na kary od zamawiającego. Jeśli zbuduje drogę techniczną, zanim dostanie zezwolenie na przetworzenie gruzu, narazi się na karę administracyjną za złamanie przepisów odpadowych.

Surowce wtórne to nie śmieci:
Surowce wtórne to nie śmieci:
Przedsiębiorcy budowlani chcą uznania materiałów wtórnych, takich np. jak np. gruz, za surowce budowlane, a nie odpady. Wówczas częściej można by je ponownie wykorzystać na budowach.
Dejan Veljkovic

OIGD oraz PSWNA twierdzą, że widmo sankcji karnych i administracyjnych niesie też zapis o dwunastomiesięcznym okresie na przetworzenie odpadów. Dotrzymanie tego terminu nie jest możliwe ze względu na niewydolność systemu przetwarzania. Skutek będzie taki, że materiały wtórne z budowy zamiast trafić do ponownego użycia, będą wywożone na legalne, a niekiedy na nielegalne, składowiska. W ich zagospodarowaniu przeszkodzić mogą także nowe zapisy dotyczące skrócenia ważności zezwoleń na gospodarowanie odpadami z dwóch lat do jednego roku.

„W przypadku kontraktów, które realizowane są w formule >>projektuj i buduj<< zezwolenie może wygasnąć jeszcze przed faktycznym przystąpieniem do robót budowlanych (…) Skrócenie powyższego okresu może w praktyce oznaczać karę dla tych wykonawców, którzy starannie zaplanują proces budowlany i rozpoczną ubieganie się o zezwolenie na zbieranie lub przetwarzanie odpadów z dużym wyprzedzeniem, uwzględniającym czas na wyjaśnienie różnych wątpliwości lub przeprowadzenie postępowań odwoławczych” – napisali przedstawiciele OIGD oraz PSWNA.

Te zmiany są ważne zwłaszcza dla wykonawców dróg krajowych, których większość jest realizowana w systemie „projektuj i buduj“.

Przedsiębiorcy dostrzegają także ryzyko kar za nieprowadzenie lub nieterminowe prowadzenie ewidencji odpadów.

— Chodzi głównie o wprowadzenie w projekcie pojęcia „prowadzenia ewidencji na bieżąco“, co może być różnie interpretowane przez różne organy — twierdzi Ewelina Karp-Kręglicka.

Podaje prosty przykład — firma budowlana jedne prace ziemne wykonuje trzy godziny, a inne dziesięć godzin. Czy po całym dniu wykopów musi je ewidencjonować od razu, czy może to zrobić nazajutrz. Tego nie wiadomo.

Zmiany dotyczą także przepisów, które określają zasady prowadzenia monitoringu wizyjnego odpadów. Przewidują one zwolnienie z obowiązku prowadzenia wizyjnego systemu kontroli jedynie miejsc ich wstępnego magazynowania, prowadzonego przez tzw. pierwotnego wytwórcę odpadów. Branża budowlana obawia się, że gdy wykonawca np. modernizacji linii kolejowej zechce oczyścić i ponownie wykorzystać część tłucznia, przez wiele miesięcy będzie musiał prowadzić jego monitoring.

Łagodzenie sankcji

W uzasadnieniu do projektu ustawy MKiŚ podkreśla, że nowe przepisy wprowadzą system naliczania kar dla podmiotów z branży budowlanej, który lepiej niż dotychczas będzie dostosowany do szkodliwości czynu. Obecnie wymiar kary za zebranie znacznej ilości „mas odpadów urobku ziemnego” bez zezwolenia jest ustalany na podstawie wzoru określonego w załączniku nr 6 do ustawy o odpadach, a sankcje mogą sięgnąć nawet 1 mln zł. Ich naliczenie stanowi jednak problem zarówno dla przedsiębiorców, jak też urzędników, bo często zmierzenie faktycznej ilości odpadów, jest niemożliwe, co wyklucza zastosowanie wzoru z załącznika. Resort proponuje zmianę podstawy prawnej naliczenia kary i doprecyzowanie przesłanek, które zostaną uwzględnione przy ustalaniu jej poziomu. Dzięki temu jej wysokość ma lepiej odpowiadać faktycznemu przewinieniu. Przedsiębiorcy doceniają propozycję, postulując, by dotyczyła ona także obecnie toczących się postępowań karnych.