Odpoczynek przed kolejną dawką informacji

Roman Przasnyski
opublikowano: 2010-08-24 00:00

Jedyne opublikowane wczoraj dane o aktywności gospodarczej w europejskim przemyśle i usługach nie spowodowały większego poruszenia na rynkach. Były one zresztą zbliżone do oczekiwań. Inwestorzy nie kwapili się więc do bardziej dynamicznych działań w oczekiwaniu na informacje, jakie napłyną w najbliższych dniach. Być może będą one stanowiły impuls zdolny do wywołania większych zmian i wyjaśnienia sytuacji. Nieco ożywienia na europejskie parkiety wniosło wczoraj dopiero umiarkowanie optymistyczne rozpoczęcie handlu na Wall Street.

Poniedziałkowa sesja na warszawskim parkiecie zaczęła się od niewielkich zmian indeksów w porównaniu z piątkowym zamknięciem. WIG20 zniżkował o 0,1 proc., zaś pozostałe wskaźniki zyskiwały nieco ponad 0,1 proc. Pierwsza godzina handlu przebiegała pod znakiem niewielkich zmian i małej aktywności inwestorów. Po kilkudziesięciu minutach marazm przerwany został dynamicznym wyskokiem obu głównych indeksów. WIG20 w kilka chwil zyskał 20 punktów, energicznie powracając ponad poziom 2450 punktów. W tym czasie rósł o 0,7 proc., a w ślad za nim podążał indeks szerokiego rynku. Z kolei wskaźniki małych i średnich spółek zupełnie na te ruchy nie reagowały. Trudno odgadnąć powody tego nagłego przypływu optymizmu, poza niewielką poprawą sytuacji na głównych giełdach europejskich. Tam jednak skala "zrywu" indeksów była o wiele mniejsza. W tej wzrostowej fazie sesji prym wiodły walory PZU, zyskujące 2,8 proc. i niewiele im ustępujące akcje BRE. Po ponad półtora procent w górę szły papiery BZ WBK i PKN Orlen. Nieźle zachowywały się też akcje Telekomunikacji Polskiej, rosnące o prawie 1 proc. W dalszej części sesji nie działo się już zbyt wiele. WIG20 poruszał się w wąskim przedziale 2450-2466 punktów. Ostatecznie zwiększył wartość o 0,84 proc., WIG wzrósł o 0,97 proc., indeks średnich firm zyskał 0,3 proc., a sWIG80 poszedł w górę o 0,66 proc. Obroty wyniosły 1,4 mld zł.

Wczoraj obroty na naszym rynku były nieco wyższe niż w ciągu ostatnich kilku dni. O zmianach wartości indeksów tego samego powiedzieć już nie można. Ale też nie ma powodów do narzekań. Poza tym, że aktywność inwestorów koncentrowała się na papierach zaledwie kilku największych spółek. Ale do tego zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Sytuacja wciąż daleka jest od wyjaśnienia, tyle tylko, że WIG20 znów znalazł się nieco powyżej 2450 punktów. Na tyle blisko, że każdy scenariusz jest możliwy. Warto jedynie zwrócić uwagę, że indeks najmniejszych firm radzi sobie całkiem dobrze i osiągnął wartość najwyższą od połowy maja. Na dodatek w jego przypadku obroty są całkiem przyzwoite.

Roman

Przasnyski