Odreagowanie spadkowe cen ropy naftowej

Dorota Sierakowska, analityk surowcowy, DM BOŚ
opublikowano: 2021-07-07 11:35

Brak decyzji OPEC+ w pierwszym momencie wspierał notowania ropy naftowej, której ceny dotarły do tegorocznych maksimów. Jednak po paru godzinach inwestorzy zaczęli oceniać prawdopodobieństwo pojawienia się różnych scenariuszy dotyczących dalszego rozwoju wydarzeń.

fot. Bloomberg

Większość z nich przemawia jednak za wzrostem produkcji – bo wciąż najbardziej prawdopodobne jest to, że producentom ropy naftowej uda się wypracować jakiś kompromis, który będzie zakładał wzrost wydobycia ropy naftowej w OPEC+ w kolejnych miesiącach. A to z kolei oznacza, że obecne wyceny tego surowca mogą nie być uzasadnione.

Odzwierciedliły to działania inwestorów na rynku ropy naftowej. Wczorajsza sesja, mimo wzrostowego początku, zakończyła się zniżką notowań ropy o 3-4%, a tym samym, zniwelowaniem wcześniejszych kilkudniowych zwyżek.

Notowania ropy naftowej WTI – dane dzienne

Jednak warto pamiętać także o innym elemencie tej globalnej naftowej układanki – czyli o podaży ropy naftowej w Stanach Zjednoczonych. Wydobycie ropy naftowej z siedmiu największych formacji skał łupkowych w USA w maju wynosiło średnio 7,77 mln baryłek dziennie, podczas gdy w styczniu 2020 r., czyli przed uderzeniem pandemii, liczba ta wynosiła 9,18 mln baryłek dziennie.

Amerykańska produkcja ropy naftowej rośnie w powolnym tempie, co wynika z ostrożności spółek wydobywczych. Po ubiegłotygodniowym tąpnięciu notowań ropy naftowej na skutek pierwszej fali pandemii i ogromnych problemach wielu spółek z tej branży, akcjonariusze naciskają bowiem nie na zwiększanie produkcji, lecz na zwiększanie zysków. W rezultacie, sytuacja w Stanach Zjednoczonych wspiera ceny ropy naftowej, ale jednocześnie daje więcej pola do popisu krajom OPEC+, które w tych okolicznościach mogą zwiększać swój udział w rynku.

Notowania ropy naftowej Brent – dane dzienne