— To będzie kluczowe wystąpienie. Jeżeli Ben Bernanke nie powie zbyt dużo, inwestorzy mogą się czuć nie do końca usatysfakcjonowani — mówi Neal Soss, ekonomista banku Credit Suisse na USA, wcześniej ekspert oddziału Fedu w Nowym Jorku.
Nadzieje inwestorów są tym większe, że właśnie na zeszłorocznym sympozjum w Jackson Hole szef Fedu po raz pierwszy wysłał rynkom sygnał, że kolejna faza programów wspierania gospodarki jest brana pod uwagę. Od tamtego czasu do kwietniowego szczytu indeks SP 500 wzrósł o 28 proc.
— Nieważne, czy śledzisz notowania rynkowe, czy rozmawiasz z klientami, nadzieje na nowy program skupu aktywów są wszechobecne —oceniał w wypowiedzi dla dziennika "Financial Times" Tom Porcelli, główny ekonomista banku inwestycyjnego RBC Capital Markets na Stany Zjednoczone.
Więcej w środowym Pulsie Biznesu. Kup e-wydanie!