Odszkodowanie za błąd urzędnika

Joanna Barańska
opublikowano: 2005-09-29 00:00

Za wyrządzoną szkodę należy się odszkodowanie. To zasada tak stara jak prawo, a twórcy kodeksu cywilnego mieli świadomość, że poszkodowany czasem nie od razu domaga się rekompensaty. Dlatego ustalili rozsądne terminy przedawnienia roszczeń. W sprawach związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej — trzy lata, w innych — dziesięć.

Decyzje administracyjne organów państwa, np. o wymiarze podatku, wywłaszczeniu czy udzieleniu koncesji, mogą być wadliwe bądź nieważne, bo zostały wydane z naruszeniem prawa. Kto wskutek złej decyzji urzędników poniósł szkodę, może żądać odszkodowania od skarbu państwa. Najpierw u organu, który decyzję wydał, później — w sądzie. A tu — ustawodawcy chyba zabrakło wyobraźni — termin na złożenie pozwu wyznaczono na 30 dni. Co prawda, termin ten wydłużono rok temu, nowelizując kodeks cywilny, ale wciąż obowiązywał w odniesieniu do decyzji sprzed 1 września 2004 r. Obowiązywał — bo oto, dzięki dwóm braciom z podwarszawskich Marek i sądowi apelacyjnemu, Trybunał Konstytucyjny uznał go za zbyt krótki.

Bracia 15 lat temu odzyskali znacjonalizowaną w 1951 r. cegielnię ojca. Po dwóch latach od jej przejęcia zażądali odszkodowania za bezprawną nacjonalizację. Pozew oddalono, jako że dawno minął 30-dniowy termin. Sprawa przeszła przez różne instancje. W końcu rok temu sąd apelacyjny powziął wątpliwość, czy tak krótki termin jest zgodny z konstytucją. „Gdyby chodziło o szkodę wywołaną bezprawnym działaniem kogoś innego niż skarb państwa, poszkodowany miałby co najmniej trzyletni termin do dochodzenia odszkodowania przed sądem” — napisał sędzia Bogdan Świerczakowski w tzw. pytaniu prawnym do Trybunału Konstytucyjnego. I Trybunał się z nim zgodził. Uznał, że przepis narusza konstytucyjną zasadę równości. Nie wolno w różny sposób traktować podmiotów charakteryzujących się tą samą cechą. Tu za wspólną cechę uznał poniesienie szkody.

Kto zatem poniósł szkodę wskutek decyzji administracyjnej, a odmówiono mu odszkodowania albo uważa je za zbyt niskie, może żądać rekompensaty przed sądem, nawet jeśli nie zmieścił się w 30-dniowym terminie.

Sprawa w TK ma sygnaturę P 18/04.