Odżywa wojna z PKP o 3 mld zł

Dawid Tokarz
opublikowano: 2011-02-15 00:00

Co łączy Zbigniewa Komorowskiego, Edwarda Mazura, Marka Mikuśkiewicza i Rudolfa Skowrońskiego? Spór z PKP.

Akcjonariusze Polmy chcą wyłożyć 30 mln zł i walczyć o sto razy więcej. To gra na zwłokę — przekonują PKP

Co łączy Zbigniewa Komorowskiego, Edwarda Mazura, Marka Mikuśkiewicza i Rudolfa Skowrońskiego? Spór z PKP.

Wraca głośna sprawa niezrealizowanej budowy ogromnego centrum handlowo-usługowego w miejscu Dworca Głównego w Warszawie. W przyszłym tygodniu walne zgromadzenie akcjonariuszy spółki Polma, która miała realizować inwestycję, głosować będzie nad podwyższeniem kapitału o 30 mln zł "w celu zaspokojenia wszystkich wierzycieli spółki i złożenia wniosku o umorzenie postępowania upadłościowego". A to oznacza, że będąca od prawie trzech lat w upadłości Polma może zostać reaktywowana.

Bogacze i ścigani

Zdecydują o tym akcjonariusze. Według ostatnich dostępnych w sądach rejestrowym i upadłościowym danych najwięksi z nich to znany biznesmen, były poseł PSL, Zbigniew Komorowski z rodziną, Anna Mazur — żona Edwarda, ściganego listem gończym w związku z podejrzeniami o podżeganie do zabójstwa Marka Papały, oraz dwie amerykańskie spółki: jedna powiązana z Markiem Mikuśkiewiczem, twórcą MarcPolu, druga — z Rudolfem Skowrońskim, ściganym za podejrzenia o przestępstwa korupcyjne.

Stanisław Filipek, prezes i jeden z mniejszych akcjonariuszy Polmy, przekazał "PB", że podjęcie uchwały o podwyższeniu kapitału w konsekwencji ma pozwolić na "kontynuację działalności spółki". Co to znaczy w praktyce? Z ustaleń "PB" wynika, że jedyną działalnością, którą Polma może prowadzić, jest uczestnictwo w procesie, w którym domaga się od PKP zapłaty prawie 3 mld zł odszkodowania za fiasko megainwestycji.

— Ogłoszenie o zwołaniu walnego ma braki formalne i nie może na nim dojść do skutecznego podwyższenia kapitału. Tu nie chodzi o rzeczywiste dofinansowanie spółki o 30 mln zł, ale o grę na zwłokę i zmęczenie przeciwnika. Przecież zamiast podwyższać kapitał, akcjonariusze Polmy mogli uzyskać ten sam efekt, kupując przedsiębiorstwo Polmy w upadłości od syndyka. Dlaczego tego nie zrobili? — pyta Jarosław Kołkowski, prawnik z kancelarii Weil, Gotshal Manges, reprezentującej PKP.

Sąd upadłościowy pod koniec 2010 r. rzeczywiście ogłosił przetarg na sprzedaż przedsiębiorstwa Polmy z ceną wywoławczą 30,2 mln zł, ale miesiąc temu od niego odstąpił.

— Nie będziemy komentować domysłów przedstawicieli PKP, tym bardziej że spółka ta jest uczestnikiem postępowania upadłościowego Polmy i pozwanym w procesie odszkodowawczym, a od 2001 r. przetrzymuje wpłacone przez Polmę wadium — odpowiada Stanisław Filipek.

Odrzucona ugoda…

Chodzi o 6,4 mln zł, które Polma przelała PKP na poczet niedoszłej transakcji sprzedaży terenów stołecznego Dworca Głównego. Pod koniec 2009 r. kolej proponowała syndykowi zwrot tych pieniędzy w zamian za cofnięcie pozwu o odszkodowanie, ale na taką ugodę nie zgodzili się pozostali wierzyciele Polmy, czyli głównie… jej akcjonariusze. Zdecydowało zapewne to, że większość z tych 6,4 mln zł i tak by do PKP wróciła (państwowa spółka jest jednocześnie największym wierzycielem Polmy — z 27 mln zł długów aż 25 mln zł to wierzytelności w stosunku do PKP).

— Nasza propozycja ugody wynikała jedynie z dobrej woli i chęci ostatecznego zakończenia sprawy. Roszczenie Polmy jest bowiem zupełnie bezzasadne — zastrzega Jarosław Kołkowski.

Jego zdaniem, Polmie nie należy się nic. Ani odszkodowanie za utracone korzyści z prowadzenia planowanego centrum handlowego do 2028 r. (bo umowa dzierżawy łącząca obie spółki została wypowiedziana zgodnie z prawem już w 2005 r.), ani zwrot nakładów (bo zgodnie z umową w przypadku jej skutecznego wypowiedzenia przez PKP nakłady Polmy przepadają), ani nawet zwrot wadium wpłaconego na poczet sprzedaży nieruchomości (bo sąd potwierdził jego przepadek).

…a innej nie będzie

Innego zdania są akcjonariusze Polmy. Przed sądem upadłościowym propozycję ugody autorstwa PKP nazywali "perfidną", "uwłaczającą" i będącą "całkowicie nie do zaakceptowania". Podważali też wycenę biegłego, który wartość Polmy (a więc głównie roszczenia w stosunku do PKP) oszacował na 30,2 mln zł. Ich zdaniem, znacznie więcej spółka może uzyskać w ramach procesu odszkodowawczego, który jest w pełni uzasadniony. To dlatego w ostatnich latach rodzina Komorowskich, żona Edwarda Mazura oraz spółki powiązane z Markiem Mikuśkiewiczem i Rudolfem Skowrońskim sukcesywnie finansowali sprawy sądowe przeciwko PKP, jeszcze pod koniec 2010 r. wpłacając na ten cel pieniądze na konto syndyka.

— Wierzymy w sukces przed sądem i dlatego będziemy walczyć do końca. Temu ma służyć podwyższenie kapitału i zapewniam, że do niego dojdzie — mówi Zbigniew Komorowski.

Jarosław Kołkowski uważa jednak, że akcjonariusze Polmy wcale nie wierzą w wygraną, ale w to, że prowadzenie długiego, kosztownego i uciążliwego (choćby ze względu na konieczność odpowiadania na pytania audytorów o brak rezerw na spór wart 3 mld zł) procesu sprawi, że PKP się wreszcie ugną i zaproponują korzystniejszą ugodę. Z naszych ustaleń wynika, że mogłoby chodzić o około 60 mln zł, bo na tyle akcjonariusze Polmy wyceniają swoje koszty, które ponieśli na ten nieudany projekt. Czy kolejarski potentat może pójść na takie rozwiązanie?

— Nie ma takiej możliwości — ucina Łukasz Kurpiowski, rzecznik Grupy PKP.

I przypomina, że wszystkie dotychczasowe spory prawne wytoczone przez Polmę zakończyły się wygraną PKP.

Związani z Polmą

- Zbigniew Komorowski

Były poseł i senator PSL, jeden z najbogatszych Polaków. Jego firmy działają w branży mleczarskiej (m.in. Bakoma), zbożowej (m.in. Polskie Młyny) i biopaliw (m.in. Komagra i Bioagra). Akcjonariuszami Polmy są też jego dzieci.

- Edward Mazur

Polonijny biznesmen podejrzewany o podżeganie do zabójstwa generała Marka Papały. W 2007 r. amerykański sąd odmówił wydania go Polsce. Sam Mazur konsekwentnie zaprzecza związkom z zabójstwem byłego szefa polskiej policji. Od 2003 r. akcjonariuszem Polmy jest nie on, lecz jego żona Anna.

- Marek Mikuśkiewicz

Jeden z najbogatszych Polaków. Znany jako twórca otaczającej Warszawę sieci handlowej MarcPol. Według mediów posiada też wiele nieruchomości inwestycyjnych, m.in. w samym centrum Warszawy. Akcjonariuszem Polmy jest spółka z USA, reprezentowana przez jego córkę.

- Rudolf Skowroński

Prezes i właściciel firmy InterCommerce, która przez lata zajmowała się kupowaniem gruntów pod hipermarkety. Zniknął w 2005 r. Policja poszukuje go listem gończym w związku z podejrzeniami o korumpowanie urzędników skarbowych i z Ministerstwa Finansów. W akcjonariacie Polmy jest spółka, której pełnomocnikiem do niedawna była jego siostra.

Zamieszanie na Dworcu Głównym

IX 98 r.

PKP wydzierżawiają Polmie na 30 lat świetnie zlokalizowany teren po nieużywanym Dworcu Głównym o powierzchni prawie 7,8 ha. Spółka ma wybudować na nim olbrzymi kompleks handlowo-biznesowo-rozrywkowy.

IX 2001 r.

PKP wystawiają nieruchomość na sprzedaż. Do przetargu staje tylko Polma (nikt inny nie chce kupić terenu obciążonego wieloletnią dzierżawą) i go wygrywa. Za 6,3 ha gruntów i 1,5 ha tzw. nadtorza ma zapłacić 64 mln zł, czyli cenę wywoławczą (zdaniem specjalistów znacznie niższą niż rynkowa). Do zawarcia umowy potrzebna jest wpłata pieniędzy i zgoda ministra infrastruktury.

II 2002 r.

Prokuratura zatrzymuje Edwarda Mazura (akcjonariusza i członka rady nadzorczej Polmy) w związku z zabójstwem Marka Papały. Choć wypuszcza go bez przedstawienia zarzutów, to zamieszanie z tym związane ma powstrzymywać ówczesnego ministra infrastruktury Marka Pola (Unia Pracy) od udzielenia zgody na transakcję PKP z Polmą.

IX 2004 r.

Krzysztof Opawski z SLD, następca Marka Pola, taką zgodę wydaje. Jest ważna przez rok, ale w tym czasie do transakcji nie dochodzi. Polma nie płaci już czynszu dzierżawnego, a jej akcjonariuszem nie jest Edward Mazur, lecz jego żona, której po wydarzeniach z 2002 r. polonijny biznesmen sprzedał akcje.

XII 2005 r.

PKP wypowiadają umowę dzierżawy z uwagi na to, że Polma przestała płacić czynsz i nie przedstawiła wymaganej gwarancji bankowej. Polma się broni, twierdząc m.in., że PKP nie przenosząc z budynku Dworca Głównego zlokalizowanego tam Muzeum Kolejnictwa, uniemożliwiły jej realizację inwestycji.

VII 2008 r.

Sąd na wniosek zarządu Polmy ogłasza jej upadłość. Przez 11 lat działalności spółka straciła na czysto ponad 40 mln zł, a jej długi, głównie wobec do PKP (za niepłacony czynsz), sięgnęły 27 mln zł.

III 2010 r.

Sąd prawomocnie uznaje, że PKP skutecznie wypowiedziały Polmie umowę dzierżawy. To kolejna porażka Polmy (wcześniej sąd m.in. oddalił jej pozew o zobowiązanie PKP do sprzedaży nieruchomości i nakazał zapłatę na rzecz państwowej spółki zaległego czynszu), do których przyczyniło się m.in. to, że Polma nigdy nie wpłaciła uzgodnionych z PKP 64 mln zł.

II 2011 r.

Zarząd Polmy zwołuje walne, na którym ma zostać podjęta decyzja o podwyższeniu kapitału spółki o 30 mln zł. Pieniądze mają pójść na spłatę wierzycieli (głównie PKP), co ma pozwolić Polmie na umorzenie postępowania upadłościowego i prowadzenie procesu odszkodowawczego przeciwko PKP o prawie 3 mld zł.