OECD podwyższyło prognozę globalnego wzrostu

Marek DruśMarek Druś
opublikowano: 2016-11-28 11:49

OECD spodziewa się wyższego tempa globalnego wzrostu gospodarczego w 2017 roku i przewiduje, że będzie ono najwyższe od 7 lat w 2018 roku. Ma to sprawić fiskalna stymulacja zapowiadana przez prezydenta-elekta Donalda Trumpa.

Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju prognozuje, że globalne tempo wzrostu wyniesie 3,3 proc. w 2017 roku. Oznacza to podwyższenie prognozy w porównaniu z wrześniową o 0,1 pkt procentowego. Tempo wzrostu w 2018 roku ma sięgnąć 3,6 proc., najwięcej od 2011 roku.

Donald Trump
Fot. REUTERS/Carlo Allegri

Zapowiedzi prezydenta-elekta dotyczące zwiększenia wydatków na infrastrukturę i cięcia podatków powinny zwiększyć popyt w USA, a następnie inwestycje i produkcję. To może pozytywnie oddziaływać na resztę świata, przewiduje OECD.

- Po wyborach w USA jest powszechne oczekiwanie znaczącej zmiany kierunku polityki makroekonomicznej – głosi raport OECD. – Wzmocnienie finalnego popytu w USA wzmocni także wzrost importu i będzie stymulacyjnym impulsem dla wzrostu globalnego PKB o 0,1 procentowego punktu w 2017 roku i 0,3 punktu procentowego w 2018 roku – dodaje.

Organizacja podwyższyła prognozy przyszłorocznego wzrostu dla wszystkich największych gospodarek. W USA ma wynieść 2,3 proc. w 2017 roku i 3,0 proc. w 2018 r. Gospodarka eurolandu ma rosnąć w tempie odpowiednio 1,6 i 1,7 proc. W Chinach PKB ma wzrosnąć o 6,4 proc. w przyszłym roku i 6,1 proc. w 2018 r. Gospodarka Japonii ma rosnąć w tempie 1,0 i 0,8 proc. 

OECD namawia rządy innych państw, aby także zastosowały stymulację fiskalną i reformy strukturalne.

- Przez ostatnie pięć lat globalna gospodarka była w pułapce niskiego wzrostu – tłumaczy Catherine Mann, główna ekonomistka OECD. – Wyjście z tego zależy od decyzji politycznych poza tymi podejmowanymi przez władze monetarne – podkreśla.

Mann uważa, że poziom zadłużenie ustabilizował się i koszty jego obsługi są niskie, co otwiera możliwość działań stymulacyjnych, które w rzeczywistości mogą obniżyć relację długu do PKB.

- Wskaźniki długu do PKB w najbardziej rozwiniętych krajach przestały rosnąć. Skupianie się na zwiększeniu mianownika, wzroście PKB, jest już przeszłością – napisała w raporcie.