Niebezpieczeństwo, że konflikt w Iraku doprowadzi do kolejnej recesji znacznie spadło, uważa Jean-Philippe Cotis, główny ekonomista OECD. Rozwinięte gospodarki muszą jednak liczyć się z dalszym spadkiem dynamiki wzrostu.
Według Cotisa, nadal trzeba liczyć się z pogorszeniem koniunktury m.in. w branży turystycznej. Nie można również liczyć na wyraźny wzrost popytu na dobra trwałego użytku. Uważa on, że słabe tempo wzrostu gospodarczego oraz niska inflacja skłaniają do dalszych obniżek stóp procentowych, szczególnie w Eurolandzie.
Cotis spodziewa się, że tempo wzrostu gospodarczego w USA w pierwszym kwartale było niższe niż zakładano. W całym roku sięgnie 2,5 proc. W jego opinii zagrożeniem dla globalnej ekonomii jest jednak rosnący deficyt handlowy i budżetowy Stanów Zjednoczonych. Jego zdaniem niekorzystne zmiany kursowe mogą spowodować wzrost kosztu kapitału, co negatywnie odbije się na wysokości inwestycji.
Główny ekonomista OECD prognozuje, że w gospodarka krajów strefy euro wzrośnie w tym roku o 1 proc., tak jak spodziewa się Komisja Europejska.
MD, Dow Jones