OF: Dziś decyzja RPP i Fed co do stóp

Łukasz Wróbel, Emil Szweda
opublikowano: 2008-10-29 10:14

Mało kto spodziewa się, że Rada Polityki Pieniężnej mogłaby dziś zdecydować się na obniżkę stóp procentowych. Gdyby to jednak zrobiła, nie byłoby to zbyt wielkim zaskoczeniem.

Póki co, mamy w Polsce relatywnie wysoką inflację i zadaniem Rady jest jej zbicie tak, abyśmy mogli przyjąć euro w terminie założonym przez rząd. Co jest jak najbardziej na rękę tym członkom RPP, którzy obawialiby się dokonania cięcia stóp już teraz. Oczywiście, o wiele ważniejsze decyzje - także dla naszego rynku - zapadną wieczorem. Jak się spekuluje, Fed może obniżyć stopy o ćwierć, pół, a nawet trzy czwarte punktu procentowego. Inna sprawa, że takie działanie przypomina Fed za czasów Alana Greenspana - nie wiadomo, czy obniżanie stóp da pożądany efekt, ale co więcej można zrobić? Inwestorzy giełdowi już się cieszą na myśl o wieczornym komunikacie.

SYTUACJA NA GPW
Wtorkowe notowania rozpoczęły się od luki hossy, wzrostu indeksu o ponad 3,5 proc. Uderzenie popytu wydawało się nieco na wyrost i szybko zostało skorygowane, indeks zawrócił poniżej 1,6 tys. pkt, ale realizacja zysków dość szybko się skończyła. Wzmocniony udanym początkiem notowań w USA popyt przystąpił do kontry i w rezultacie WIG20 na zamknięciu był tylko o 6 pkt poniżej poziomu otwarcia. Z pewnością pierwsza udana akcja popytu od kilku tygodni może dodawać pewności posiadaczom akcji, zwłaszcza wobec lepszej atmosfery na świecie. Rządowe plany pomocy naszym bankom czy kolejne deklaracje w sprawie euro, nie miały ze wczorajszą zwyżką wiele wspólnego - słowa, które padły nie mają wymiernej wartości.
Wczoraj podrożały akcje 189 spółek, potaniały 115. Obroty podliczono na 1,39 mld PLN na całym rynku akcji.

GIEŁDY ZAGRANICZNE
Nieprawdopodobne wydarzenia, które dzieją się na naszych rynkach, jeszcze zdumiewają nawet najbardziej doświadczonych inwestorów obecnych na rynkach finansowych od kilku dekad. Wczorajsza sesja w USA po publikacji najgorszego w historii odczytu indeksu nastrojów konsumentów i rekordowych spadkach cen nieruchomości przyniosła wzrosty najważniejszych indeksów o ok. 11 proc. Poszukiwacze optymistycznych wiadomości wskazują na niespotykanie niskie wyceny spółek oraz dzisiejszą obniżkę stóp procentowych w USA, która jest już pewna. W Azji kupujący akcje zdominowali w środę wszystkie rynki, ponieważ Bank Japonii również rozważa obniżkę stóp. Pytanie tylko na ile stabilne są podstawy do szału zakupów i czy kiedy jutro poznamy dane o PKB i bezrobociu w USA urok przecenionych akcji nie pryśnie?

PROGNOZA GIEŁDOWA
Wzrost indeksów w USA robi ogromne wrażenie. Inwestorzy w Japonii dali się uwieść i ponieść emocjom, w Hong Kongu początkowy wzrost został wykorzystany do sprzedaży akcji.
Bez wątpienia fala zakupów dotrze i do Polski, pytanie tylko, czy WIG będzie naśladował Nikkei, czy też Hang Seng?
Jeśli z dystansu spojrzeć na rynek, to odreagowanie - nawet niezwykle silne - nie byłoby chyba niczym zaskakującym. Ceny akcji spadły zbyt szybko, by inwestorzy mogli się przyzwyczaić do nowych wartości. Akcje uważane są więc za tanie, a ryzyko wejścia na rynek po takiej wyprzedaży za niskie. To zapewne tylko złudzenie, ale zanim zostanie rozwiane jest szansa na silne odbicie na GPW. Dziś spodziewamy się zwyżki i realizacji zysków w drugiej części notowań.

WALUTY
Jen, który przez ostatnie kilka tygodni był praktycznie jedynym z aktywów zyskujących systematycznie na wartości, osłabił się w środę w stosunku do euro najsilniej od czasu wprowadzenia wspólnej waluty w 1999 r. Kilka argumentów złożyło się na nagłą zmianę sytuacji -  najważniejszym jest możliwe posunięcie konserwatywnego Banku Japonii nie wykluczającego ratowania eksporterów obniżką stóp procentowych na najbliższym posiedzeniu do poziomu 0,25 proc. W takiej sytuacji zamykanie krótkich pozycji na walutach państw o znacznie wyższym oprocentowaniu depozytów jest niemal jedynym racjonalnym rozwiązaniem - strategia carry trade i apetyt na ryzyko wracają do gry. Złoty zyskiwał rano ok. 3 proc. w stosunku do franka (2,46 PLN) i jeszcze więcej w stosunku do dolara (2,84 PLN), także dzięki informacji, że Węgry otrzymają 25,1 mld USD międzynarodowej pomocy.

SUROWCE
Cena ropy naftowej poruszała się w środę rano w wąskim zakresie pomiędzy 64, a 65 USD za baryłkę. Inwestorzy po ogromnej przecenie wszystkich surowców poszukują argumentów wspierających popytową stronę rynku, dlatego zarządzającym funduszami hedgingowymi, którzy mają nóż na gardle, łatwo się "podpiąć" pod optymizm wynikający z pogłosek o obniżce stóp procentowych w drugiej największej gospodarce świata. Z raportu opublikowanego przez Financial Times wynika, że produkcja ropy spada znacznie szybciej niż prognozowano i w tym roku może skurczyć się o ok. 9,1 proc., jednak pamiętamy, że inwestorzy niemal kompletnie zignorowali piątkową decyzję OPEC o obniżeniu wydobycia. Wenezuelski minister do spraw ropy zapowiedział, że kartel spotka się jeszcze w tym roku, aby podjąć bardziej zdecydowane działania. Na rynku metali drożały złoto i miedź.

Komentarz przygotowali: Łukasz Wróbel (giełdy zagraniczne, obserwuj akcje, surowce, waluty) oraz Emil Szweda (wydarzenie dnia, sytuacja na GPW, prognoza giełdowa poinformowali przed sesją. Open Finance)