Deficyt budżetowy Irlandii może w tym roku sięgnąć 13 proc. PKB, a pojawiająca się dziura budżetowa może wynieść nawet 23 miliardy euro, jeśli rząd nie zacznie działać - podaje Bloomberg. W tej sytuacji rząd Irlandii może być pierwszym w tym roku, który zdecyduje się na nowelizację ustawy budżetowej. W trakcie roku nie można jednak zmieniać stóp podatkowych, więc wysiłek w celu zwiększenia dochodów może iść głównie w kierunku zwiększenia podatków akcyzowych (papierosy, alkohol). Skuteczniejszą metodą ograniczania deficytu mogą być cięcia wydatków, ale agencja nie podaje jak duże miałyby być cięcia. Póki co agencje ratingowe obniżają perspektywy dla oceny ratingowej Irlandii.
SYTUACJA NA GPW
W połowie poniedziałkowej sesji wydawało się
jeszcze, że żadna korekta GPW nie grozi, a ceny akcji mogą rosnąć w
nieskończoność. Ale prawa tzw. "fizyki rynku" są nieubłagane. W ciągu trzech
ostatnich sesji (licząc do połowy wczorajszej) WIG20 zyskał dobrze ponad 10
proc. i moment, w którym realizujący zyski wzięli górę nad inwestorami
zapełniającymi akcjami portfele, musiał się pojawić. Pojawił się więc w drugiej
części sesji, choć spadek tylko momentami przybierał na sile i był stosunkowo
łatwo niwelowany przez kupujących. Do końca sesji trudno było wyłonić zwycięzcę
tych zmagań - WIG20 zakończył dzień ok. 40 punktów poniżej dziennego szczytu,
ale zarazem trzydzieści punktów powyżej dołka. Duże znaczenie mogą mieć dla
inwestorów notowania złotego. Zatrzymanie wzrostu naszej waluty osłabiło popyt
na akcje banków.
GIEŁDY ZAGRANICZNE
Rynki azjatyckie kończyły wtorkową sesję
minimalnie poniżej poziomów z poprzedniej sesji, również w Europie podczas
pierwszych minut handlu kontraktami terminowymi zdecydowanej przewagi nie
uzyskała ani strona popytowa, ani podażowa. Z nieoficjalnych źródeł wiadomo, że
w drugiej połowie miesiąca Międzynarodowy Fundusz Walutowy zweryfikuje prognozę
dotyczącą wartości rynku tzw. toksycznych aktywów. Dzisiejszy Financial Times
pisze, że prawdopodobnie ekonomiści podniosą kwotę do ok. 4 bilionów USD z czego
3,1 biliona przypaść ma na amerykańskie banki. W styczniu MFW oceniał, że
amerykańskie instytucje posiadają w księgach ok. bezwartościowe instrumenty
wyceniane na 2,2 biliona USD, dlatego też T.Geithner wyszedł z inicjatywą
zachęcenia prywatnego kapitału do odkorkowywania systemu.
OBSERWUJ AKCJE
Getin - pod koniec lutego akcje spółki można było
kupić po ok. 2,50 PLN i inwestor, który złapał jak wydawało się wówczas
"spadającą brzytwę" pomnożył kapitał w ciągu ponad miesiąca blisko o połowę, bo
w poniedziałek cena zamknięcia wyniosła 4,64 PLN. Kurs dotarł do poziomu
będącego rozwinięciem ciągu Fibonacciego z ostatniej fali spadkowej (ok. 4,75
PLN), gdzie z dużym prawdopodobieństwem byki mogą zacząć opuszczać rynek. Za
powrotem w okolice 4 PLN za akcję przemawiają również podstawowe wskaźniki
analizy technicznej pokazujące przegrzanie rynku - MACD dał sygnał kupna 27
lutego i choć jeszcze wskazanie się nie zmieniło to wówczas RSI wynosił ok. 35,
a obecnie porusza się blisko 80. Inwestorzy posiadający akcje mogą wycofywać się
z rynku w optymistycznych nastrojach, bo przecież o kilkudziesięcioprocentowej
stopie zwrotu w ciągu ostatnich miesięcy można było co najwyżej pomarzyć.
POINFORMOWALI PRZED SESJĄ
Monnari - przychody spółki w marcu
wyniosły 15,8 mln PLN i były o 1,3 proc. niższe niż przed rokiem. Narastająco
dynamika przychodów jest dodatnia i wynosi 1,9 proc.
Polcolorit - prezes
spółki sprzedała 2,015 mln akcji spółki na rzecz swojego męża po 15 groszy za
akcję.
Impel - NWZA podjęło uchwałę o skupie własnych akcji, jednocześnie
rezygnując z umorzenia akcji skupionych do tej pory. Przyczyną są przepisy prawa
- umorzenia można dokonać raz w roku, a Impel nadal skupuje swoje akcje i
zamierza je umorzyć w późniejszym terminie.
PROGNOZA GIEŁDOWA
Sesja w USA nie zakończyła się tak źle jak
mogła - w połowie sesji indeksy amerykańskie znajdowały się znacznie niżej. Ale
też trzeba pamiętać, że kontrakty w handlu przedsesyjnym wskazują na możliwość
dalszego spadku w Stanach. Sesje azjatyckie nie rozstrzygają, w jakich
nastrojach znajdą się Europejczycy, ale realizacja zysków wydaje się być
przesądzona w naszym wypadku. Choć to samo wrażenie można było odnieść przed
sesją wczorajszą czy piątkową. Ze względu na neutralne zachowanie rynków
światowych korekta powinna być u nas płytka i raczej przybierze kształt
konsolidacji niż ciągłego osuwania się cen do wyznaczonego wsparcia (okolice
1600 pkt dla WIG20 powinny spisać się w tej roli dość dobrze). Pierwszym
wsparciem będą okolice wczorajszego dołka czyli 1650 pkt. Warto zwracać uwagę na
obroty - niskie będą świadczyły o odporności rynku i wróżyć mogą szybki powrót
do wzrostów.
WALUTY
Bank Japonii pozostawił zgodnie z oczekiwaniami główną
stopę procentową na poziomie 0,1 proc. W Europie wydarzeniem dnia będzie odczyt
dynamiki PKB strefy euro za IV kwartał 2008 r. Polski złoty zachowywał się rano
całkiem spokojnie i wyceniany był na poziomach z poprzedniej sesji: euro
kosztowało 4,45 PLN, dolar amerykański 3,33 PLN, a frank szwajcarski 2,93 PLN.
Za granicą umacniał się amerykański dolar i to nie tylko wobec jena, jak miało
to miejsce dzień wcześniej, ale również w stosunku do europejskiej waluty. Kurs
pary dolar-jen znalazł się powyżej 100 jenów czyli najwyżej od października 2008
r.
SUROWCE
Ropa naftowa rozpoczęła wtorek od lekkich spadków do ok.
51 USD za baryłkę. Złoto po wyprzedaży z poprzedniej sesji wyceniano w ok. 977
USD za uncję, a miedź podrożała w Szanghaju o 5 proc. czyli maksymalny
dopuszczalny limit. Rezerwy energetyczne największych konsumentów ropy oraz
olbrzymie ilości miedzi w magazynach giełd są na najwyższych poziomach od wielu
lat, a naturalny popyt nie odrodził się na skutek samych programów pomocowych
dla gospodarki. Arabia Saudyjska, która jest jednym z mających najwięcej do
powiedzenia członków OPEC, w ciągu ostatniego kwartału zaczęła ratować rządowe
projekty inwestycyjne i płynność w bankach. Widać to w kurczących się powoli
rezerwach walutowych, które sięgały niedawno 400 mld USD.
Łukasz Wróbel, Emil Szweda
Autorzy są analitykami Open
Finance