Dotychczasowe postępy władz koncernów w restrukturyzacji General Motors i Chryslera prezydent uznał za niezadowalające i zażądał znacznie większych ustępstw od koncernów, ich pracowników i wierzycieli, aby obniżyć koszty ich działania. Dopiero wówczas rząd zastanowi się nad dalszymi dotacjami dla przemysłu. Pod koniec zeszłego roku GM i Chrysler otrzymały 17,4 mld USD pożyczki jako część ogromnych planów pomocowych dla gospodarki. Oblicza się, że w różnego rodzaju grantach, pożyczkach i gwarancjach USA wydały już na ożywienie gospodarki 12,8 bln USD - to niemal równowartość rocznego PKB kraju (14,2 bln USD). W listopadzie było to - wg szacunków Bloomberga - 7,4 bln USD.
Sytuacja na GPW
Mieliśmy wczoraj kontynuację wyprzedaży z
piątku. To już właśnie wyprzedaż, a nie realizacja zysków. Tempo przyrastania
podaży w pewnych momentach wczorajszej sesji było tak wysokie, że nie można było
mówić o wycofywaniu się inwestorów z rynku, lecz o ucieczce. Świadczą o tym
zmiany notowań niektórych spółek - BRE stracił 9,5 proc., PKO BP 7,5 proc., a
KGHM 5,6 proc. Za przyczynę tych zniżek trzeba uznać odmowę dalszego
bezkrytycznego finansowania koncernów motoryzacyjnych w USA, co dla rynku
stanowiło jednak spore zaskoczenie. Rozbudziło też obawy o możliwe bankructwa -
byłby to silny cios dla gospodarki, choć - być może - dałby lepszy efekt niż
podawanie kroplówki. Tak czy inaczej, spadki oglądaliśmy wczoraj na wszystkich
giełdach europejskich.
U nas obroty spadły do 1,08 mld PLN. Podrożały akcje
75. spółek, a potaniały 229.
Giełdy zagraniczne
Na początku tygodnia amerykański
indeks giełdowy S&P 500 spadł o 3,5 proc., a DJIA o 3,3 proc., w Azji
większość wskaźników stabilizowała się po wcześniejszej wyprzedaży. W Japonii
inwestorzy pozbywali się akcji banków po tym, jak druga co do wielkości
instytucja finansowa - bank Mizuha Financial nie zdołała wygospodarować kapitału
na wykup obligacji w terminie. Niezbyt pozytywnie odbierane są także dane o
bezrobociu, które wprawdzie w ostatnim miesiącu wyniosło w Japonii zaledwie 4,4
proc., ale w drugiej największej gospodarce świata więcej miejsc pracy w ciągu
jednego miesiąca zniknęło ok. 30 lat temu. Międzynarodowym instytucjom nie brak
jednak optymizmu, bo trudno w innych kategoriach postrzegać prognozę Banku
Rozwoju Azji, który spodziewa się w 2009 r. wzrostu PKB Chin o 7 proc.
Prognoza giełdowa
Po gwałtownych spadkach także w USA
jest dziś szansa na odreagowanie. Po pierwsze indeksy w USA nie pogłębiały już
znacząco spadków w porównaniu do tego, co oglądaliśmy jeszcze w czasie trwania
sesji na GPW. Po drugie kontrakty na amerykańskie indeksy rosną dziś rano. Po
trzecie mamy za sobą dwa dni silnej wyprzedaży i pora pomyśleć o odbiciu. Trudno
jednak powiedzieć jak silne może ono być - wielu inwestorów mogło wczoraj podjąć
decyzję o wycofaniu się z rynku przy najbliższej okazji. Dlatego dzisiejsza
sesja spełni dość istotną rolę - pokaże nam skalę pesymizmu rynku. Płytkie
odbicie z niskimi obrotami to zaproszenie do dalszego sprzedawania akcji. Na
ostateczny wynik wpływ mogą mieć dane z USA - indeks cen domów i indeks zaufania
konsumentów.
Waluty
Na dziennych wykresach kursów najważniejszych
walut względem złotego pojawiły się właśnie sygnały kupna wskazane przez MACD.
Oznacza to, że inwestorzy kierujący się wyłącznie analizą techniczną mają
kolejne argumenty przeciwko naszej walucie. We wtorek ok. godziny 9 czasu
warszawskiego złoty odrabiał straty z poprzedniej sesji i umacniał się wobec
dolara amerykańskiego o ok. 1 proc. (3,55 PLN), euro potaniało o 0,5 proc. (4,70
PLN), a frank kosztował 3,09 PLN. Eurodolar poruszał się okolicy 1,325 USD.
Surowce
Na rynku energii ropa potaniała w poniedziałek do
49 USD za baryłkę, a zapewnienia przewodniczącego OPEC o przestrzeganiu przez
kraje należące do kartelu dotychczasowych limitów wydobycia nie zrobiły wrażenia
na inwestorach, ponieważ droga do realizacji założonego planu jest długa. W
połowie marca tylko Arabia Saudyjska dostarczała na rynek mniej ropy niż powinna
według prognozy OPEC.
Prezes firmy wydobywczej Xstrata przestrzega inwestorów
przed możliwym szokiem cenowym, który może nastąpić, gdy pojawią się pierwsze
oznaki skuteczności rządowych programów USA, Japonii i Chin, które łącznie na
inwestycje ściśle powiązane z rynkiem surowcowym przeznaczyły już ok. 400 mld
USD. Xstrata, Anglo American, BHP Billiton czy Rio Tinto od kilku miesięcy
informują o zmniejszaniu produkcji metali przemysłowych i cięciach etatów -
większość z liderów branży metalurgicznej wykorzystuje obecnie niespełna 80
proc. mocy przerobowych.
Łukasz Wróbel, Emil Szweda
Autorzy są analitykami Open
Finance