OFE będą inwestować w instrumenty pochodne

Katarzyna Ostrowska
opublikowano: 2002-05-23 00:00

Resort pracy przekazał funduszom emerytalnym do konsultacji pięć propozycji umożliwiających im inwestycje w instrumenty pochodne. Zdaniem przedstawicieli OFE, to dobry pomysł.

Projekt noweli ustawy o organizacji i funkcjonowaniu funduszy emerytalnych ma być gotowy w czerwcu. Do funduszy trafiło właśnie pięć propozycji resortu pracy, umożliwiających im inwestycje w instrumenty pochodne. OFE popierają ten pomysł, choć wskazują, że obecnie bardziej są one potrzebne dużym graczom.

Nowe instrumenty...

Intencją ustawodawcy było zabezpieczenie wartości środków zgromadzonych przez osoby fizyczne w OFE, przy stosunkowo niskich jego kosztach. Wszystkie transakcje muszą mieć wyłącznie charakter zabezpieczenia portfela OFE przed ewentualną stratą. Rząd chce wprowadzić ograniczenia podobne do istniejących w funduszach inwestycyjnych. Chodzi o limity wysokości 5-10 proc. wartości aktywów.

— Jeżeli istnieje instrument, który jest już gotowy i polepsza stopę zwrotu, ograniczając jednocześnie ryzyko, to trzeba z niego skorzystać. Cieszę się, że wreszcie rząd podjął z nami dyskusję i przedstawił propozycje — mówi Adam Chełchowski, członek zarządu CS Life & Pensions PTE.

Andrzej Pawłowski, członek zarządu PTE BIG BG, zaznacza z kolei, że problemem rynku jest jego wielkość. Zmiany powinny umożliwić jego rozwój i stworzyć większą swobodę inwestycyjną dla OFE, w tym inwestycji zagranicznych.

— W przypadku braku takich możliwości jakimś wyjściem są instrumenty pochodne, które m.in. zwiększają bezpieczeństwo — mówi Andrzej Pawłowski.

Jego zdanie podziela duża część małych i średnich funduszy.

— Takie instrumenty są potrzebne, ale w perspektywie kilku lat. Teraz nie będą zbyt często wykorzystywane — mówi Tadeusz Gacyk, wiceprezes PTE Dom.

...dadzą zabezpieczenie

Propozycje resortu dzielą się na dwie grupy. Pierwsze rozwiązanie uwzględnia jedynie rynek regulowany, czyli inwestycje w kontrakty terminowe (forwards, futures) na akcje, indeks, stopy procentowe czy walutowe, które podążają za instrumentem bazowym, oraz warranty czy opcje (których brak na polskim rynku). Drugie dopuszcza możliwość dokonywania operacji także na rynku nieregulowanym (międzybankowym), czyli np. inwestycje w swapy zabezpieczające przed ryzykiem kursowym czy swapy stóp procentowych. Na rynku regulowanym brakuje bowiem zabezpieczeń zwrotu z portfela obligacji. Rynek międzybankowy jest zaś bardziej rozwinięty i płynny. Jedynie w zakresie instrumentów pochodnych na akcje rynki regulowane są bardziej rozwinięte.

Marek Mikuć, członek zarządu Allianz PTE, uważa, że wprowadzenie instrumentów pochodnych jest bardzo ważne dla funduszy, ponieważ nie mają one obecnie żadnej możliwości chronienia np. portfela akcyjnego przed spadkami kursów.

— Interesują mnie przede wszystkim kontrakty na indeksy, następnie kontrakty na poszczególne spółki. Nie widzę też żadnych zagrożeń dla umożliwienia OFE zabezpieczenia się na rynkach międzybankowych — mówi Marek Mikuć.

Jarosław Skorulski, wiceprezes Pekao Pioneer PTE, uważa, że poszerzenie katalogu inwestycyjnego jest potrzebne.

— Problemem pozostaje kwestia wyceny i płynności. To trzeba rozwiązać. Chodzi też o to, by nie był to martwy zapis. Zabezpieczał także np. wszystkie polskie papiery denominowane w walutach obcych — dodaje wiceprezes.